Wywiad z poseł Krystyną Pawłowicz podczas posiedzenia Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Rozmawia O. Grzegorz Moj CSsR.

Miała Pani wiele pytanie, czy moglibyśmy poznać jakie to były pytania?

Chciałam powiedzieć, że ja czuję się upokorzona jako poseł i mam takie poczucie jałowości, pozorności tej dyskusji. Jak słusznie powiedział przewodniczący Marek Suski, decyzja polityczna jest na nie. I cokolwiek byśmy tutaj mówili, jakiekolwiek pytania byśmy mieli i kierowali to jest to mielenie w kółko tego samego tematu. Właściwie to pytania te powinno się kierować do premiera i prezydenta, ich tutaj wzywać. Ci urzędnicy przychodzą tutaj i śmieją się, pijąc sobie wodę, właściwie o nic im tutaj nie chodzi. Oni tylko czas sobie tutaj zajmują, natomiast żadna decyzja tutaj nie zapadnie i żadne nasze argumenty nie mogą przekonać.
Ja chciałam się zapytać na jakiej podstawie prawnej prowadzone są społeczne konsultacje, ponieważ Ustawa Radiofonii i TV nie przewiduje takiej procedury. To jest właśnie takie granie na czas, jedyna procedura jest określona w Ustawie Radiofonii i TV. To mówienie, że w takie prywatnej procedurze ktoś zbierał i uzbierał sobie 3tys. czy 6 tys. głosów, to jest po prostu po za prawem. Tego nie ma. I drugie pytanie, za co czuje się odpowiedzialny Pan, który reprezentował KRRiT, skoro udzielił koncesji osobie, czy podmiotom, które nie miały pieniędzy i być może po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i przy braku przepisów, które regulowały by kolejne sprawy koncesji, pieniądze być może w ogóle będą stracone, więc za kogo on się czuje odpowiedzialny. Natomiast w sytuacji teraz, kiedy Tv Trwam udowodniła całej Polsce i w Brukseli, że jej sytuacja była najlepsza, jakie są w ogóle jeszcze wątpliwości i właściwie to jest kompletnie bez sensu, tutaj nie ma co z nimi rozmawiać już. Ja mam uczucie pozorności, upokorzenia posłów, to jest upokarzające.
My przychodzimy i wiemy jaka będzie dyskusja, wałkujemy ten temat bo to trzeba nagłaśniać. Oni nam potem chodzą po korytarzach i mówią: znowu będziecie mieli swoje transmisje na całą Polskę. A ja mówię: dopóki nie dacie, będą transmisje, będziemy chodzić i będą transmisje. Natomiast jest to całkowicie pozorne, tutaj powinien być premier i prezydent a jak nie, to po prostu ulica musi wymusić. Ich tutaj nie ma co zapraszać. To są ludzie, których nie ma co zapraszać. Oni chodzą rozmawiają o lasach, o wodach, o ptaszkach, o dzieciach i litują się nad dziećmi. Ja już mam tego dość i ja się bardzo radykalizuję i uważam, że to kompletnie nie ma sensu, to jest jałowa dyskusja, która upokarza wszystkich posłów, którzy tutaj siedzą, jak również upokarza ojców. Ile można udowadniać, że białe jest białe. 100 mln jest trochę więcej, niż dług 80 mln.

A kwestia tej decyzyjności, jeżeli chodzi o proces cyfryzacji w państwie, odpowiedzialne jest za niego właśnie państwo. A dzisiaj państwo jest reprezentowane, przez konkretnego premiera, rząd, przez prezydenta, to im powinno zależeć na tym, żeby ta procedura była przejrzysta.

Decyzja jest polityczna, taka, że TV Trwam jako wyraziciel Kościoła i opozycji, nie ma prawa mieć głosu. Podejrzewam, że to będzie się ciągnęło do wyborów a potem oczywiście się rozejdzie po kościach, tak jak słusznie o. Dyrektor powiedział: padnie telewizja, jeżeli nie będzie mogła nadawać. I tutaj mi się wydaje, że największym zagrożeniem dla władzy jest dzisiaj istnienie niezależnych telewizji, co najmniej do wyborów. Sytuacja jest bardzo politycznie trudna i tam różne rzeczy mogą się stać, chociaż myślę, że oni do stołków są tak przywiązani, że będą je ratować za wszelką cenę. Natomiast wydaje mi się, że decyzją polityczną jest nie udzielanie koncesji, tym bardziej, że Radio Maryja, TV Trwam i Nasz Dziennik, mówią o katastrofie smoleńskiej, o nadużyciach, właściwie codziennie o tym przypominają a oni się budzą. Podejrzewam, że pierwsze kroki kierują do TV Trwam, do wiadomości i do Naszego Dziennika. Od tego się zaczyna.

Pani Profesor, a pytanie dot. Konsultacji społecznych. 2,5 mln obywateli stanęło w obronie TV Trwam. KRRiT nie bierze tego pod uwagę.

KRRiT działa po za prawem, nie przestrzega procedury, która ustaliła Ustawa o KRRiT. Krajowa Rada z naruszeniem interesów państwa udziela koncesji lub nie, wiedząc lub nie wiedząc. Podejrzewam, że nie wiedząc, ale dziwnie się składa, że podmiotom, które nic nie miały, rozłożono koncesję na raty. Dodatkowo istnieje prawdopodobieństwo, że nie zapłacą ponieważ znika podstawa prawna płacenia.

W sądzie było jedno odrębne zdanie na temat 3 sędziów. Z tego wynika, że KRRiT, podejmowała słuszne decyzje.

Z tego nic nie wynika. To jest wyrok pierwszej Instancji, jeszcze nie ostateczny. Skoro jeden sędzia się sprzeciwił, ale zaraz to przyjdzie do Naczelnego Sądu Administracyjnego i być może będzie więcej takich, którzy zapoznają się ze sprawą. Bo sędzia sprawozdawca, który tam w Pierwszej Instancji wypowiadał się, wykazał kompletną nieznajomość i kierowanie się sympatią. Twierdzenie, że nie można z darowizn utrzymać telewizji, kiedy TVP płaci się abonament i pada TV Trwam utrzymywana z darowizn kwitnie i nie może otrzymać, więc ktoś się z tym absolutnie nie zapoznał i przynosi wstyd stanowisku sędziowskiemu.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

drukuj