fot. x.com/MagdaMajkowska

Wyrok wobec Izabeli M. wywołuje burzę wokół wolności słowa w Polsce – mieszkanka Torunia została skazana na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok za rzekome groźby wobec Jerzego Owsiaka

Sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok, kara finansowa i zakaz zbliżania do Jerzego Owsiaka. Taki wyrok usłyszała 67-letnia Pani Izabela z Torunia za umieszczenie wpisu w mediach społecznościowych, który miał rzekomo zawierać groźby karalne.

Sąd Rejonowy w Toruniu skazał  67-letnią Izabelę M. na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Dodatkowo nałożono na nią obowiązek zapłaty 1000 zł zadośćuczynienia na rzecz szefa WOŚP, zakaz kontaktowania się z nim przez 3 lata oraz zakaz zbliżania się na odległość mniejszą niż 50 metrów. Powód to internetowy wpis zamieszczony w komentarzu przez Panią Izabelę na oficjalnym profilu Fundacji.

– Giń człowieku i to jak najszybciej, dość okradania, dość twojego dorabiania się z naiwności Polaków  – napisała Pani Izabela.

 Sąd uznał to za nawoływanie do zbrodni.

 – Oskarżona publikując komentarz o treści „giń człowieku i to jak najszybciej”, publicznie nawoływała do popełnienia zbrodni – stwierdził Marcin Czarciński, sędzia Sądu Rejonowego w Toruniu.

Wyrok wywołał ogromne oburzenie, ale póki co nie jest prawomocny. Obrona Pani Izabeli zapowiedziała apelację. Kara jest próbą zakneblowania ust obywatelom i ograniczanie wolności słowa.

– To jest już wypowiedzenie wojny obywatelom i wolności słowa, w sytuacji kiedy mówimy o karze pozbawienia wolności za komentarz na facebooku. Ma na celu zakneblowanie ust tym obywatelom, którzy mają inne zdanie na temat obecnej władzy czy pupilów obecnej władzy – wskazała mec. Magdalena Majkowska pełnomocnik Izabeli M.

Od początku postępowania oskarżona miała zakaz publicznego wypowiadania się o sprawie, co utrudniało jej możliwość obrony. Takiego ograniczenia nie miał Jerzy Owsiak.

 – Mamy do czynienia z osobą publiczną, która ma też na swoje zawołanie bardzo dużo mediów. Co tu Państwu dużo powiedzieć: silni wobec słabych, słabi wobec silnych – odparła mec. Magdalena Majkowska.

Do sądu w Toruniu przybyło w środę wiele osób, które chciały wyrazić wsparcie dla Pani Izabeli.

– Będziemy popierać Panią Izabelę, złożymy się, ale nie pozwolimy, żeby Pani cierpiała – mówiła kobieta.

 – Jestem murem za Panią Izą i będę jej towarzyszyć. Nie pozwolę, żeby ją skrzywdzono – podkreśliła kobieta.

Sprawa z Pani Izabeli z Torunia ponownie otwiera dyskusję o granicach wolności słowa i o tym, czy w podobnych sytuacjach wszyscy obywatele są traktowani jednakowo. Od wielu lat obiektem gróźb i agresywnych wpisów w internecie jest również założyciel i dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk CSsR. Wielokrotnie grożono mu śmiercią czy nawoływano do zabicia go. Sprawy trafiały do prokuratury, jednak za każdym razem były umarzane. Prokuratura argumentowała to niską szkodliwością społeczną. Obecna sytuacja rodzi pytania o selektywne działania państwa i szczególną ochronę, jaką jest objęty Jerzy Owsiak.

 – Od samego początku, zawsze był. Przecież trzeba wziąć pod uwagę, że to był człowiek ze ścisłej elity warszawskiej. Jego rodzice też. To w związku z tym, to jak to ma nie być pod szczególną ochroną? Jest – akcentował dr Jerzy Żurko, socjolog.

Ta ochrona może być spłatą zaciągniętego przez obecnie rządzących długu. Jerzy Owsiak aktywnie zaangażował się w kampanię wyborczą do Sejmu, nawołując do pokonania „zła”, które w jego przekazie przybrało formę „sepsy” — metafory politycznych przeciwników.

–  Zaangażowałem się bardzo wyraźnie z własnej woli, w momencie kiedy były wybory do Sejmu – mówił Jerzy Owsiak.

W całej Polsce pojawiły się wówczas kontrowersyjne polityczne bilbordy. Środki na ich powstanie pochodziły ze zbiórek na WOŚP.

TV Trwam News

drukuj