fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. P. Jaroszyński o wydarzeniach podczas finału WOŚP: Pozorem dobra są wszystkie akcje charytatywne, które przysłaniają istotne zło

Zło nigdy nie pociąga jako zło, tylko pod pozorem dobra. Tym pozorem są wszystkie akcje charytatywne, które mają przysłonić istotne zło, jakie wyrządzane jest człowiekowi – powiedział w piątkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Piotr Jaroszyński z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Odniósł się w ten sposób do wydarzeń, które miały miejsce podczas 28. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

W ramach 28. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w gminie Męcinka zaprezentowano dzieciom taniec na rurze roznegliżowanej kobiety. W tym kontekście prof. Piotr Jaroszyński zaznaczył, że „problem nie polega na tym, gdzie jest rozum, tylko czemu on służy”.

– To jest tajemnica, dlaczego ten rozum ma służyć złu dzieci i dorosłych? Tu jest podstawowe pytanie. Wydaje się, że cała strategia niszczenia narodu, psucia młodzieży i dzieci polega na tym, żeby ten rozum cały czas był aktywizowany do nowych, złych rzeczy. (…) Zło nigdy nie pociąga jako zło, tylko pod pozorem dobra. Tym pozorem są tutaj wszystkie akcje charytatywne, które mają przysłonić istotne zło, jakie wyrządzane jest człowiekowi – wskazał wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Podczas wydarzenia zorganizowanego przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy w Hadze miało miejsce z kolei wystąpienie kabareciarza, które było seksistowskie, uwłaczające i promujące palenie marihuany.

– Tam jest jeszcze gorzej niż u nas, bo u nas – mimo wściekłych ataków i szerzenia demoralizacji – jednak w większości społeczeństwo polskie rozróżnia dobro od zła. To bezcenna wartość. Natomiast na Zachodzie udało się popsuć człowieka do takiego stopnia, że nie tylko nie odróżnia zła od dobra, ale zło bierze za dobro. Okazuje się, że nie tylko dorośli, ale i dzieci, młodzież są od początku w ten sposób zdeformowani, bo to nie jest edukacja, tylko deformacja. (…) Wiemy, że takie społeczeństwo, oparte na dominacji seksu i narkotyków, musi upaść. Tutaj widać, że mamy bardzo przemyślany plan niszczenia tych społeczeństw, które odrzuciły Boga i podstawowe zasady moralne – zauważył prof. Piotr Jaroszyński.

Wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego powiedział, że „nie ma głupszego hasła niż >>róbta, co chceta<<”.

– Żadna społeczność nie jest w stanie przetrwać przy takim haśle, bo przecież jeśli róbcie, co chcecie, to znaczy, że możemy nawzajem się pozabijać, pookradać. Widzimy, że tu następuje złamanie zasady, która pozwala człowiekowi w społeczeństwie zachować pokój, a on ma miejsce wtedy, kiedy celem naszym jest dobro wspólne. Natomiast jeżeli wolno cokolwiek, to znaczy, że możemy czynić zło. W efekcie wszyscy nawzajem się zniszczymy. Dlatego wydaje mi się, że jeżeli ludzie, zwłaszcza młodzież, poszli za tym hasłem, to to jest w czasach powojennych największe zło, jakie można było wyrządzić narodowi polskiemu, rozsiewając takie hasła, których celem jest zniszczenie w nas człowieczeństwa, bo je buduje się poprzez dobro, a nie zło – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z prof. Piotrem Jaroszyńskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj