fot. PAP/Tomasz Gzell

Wyrok sądu apelacyjnego ws. gen. Bielawnego utrzymany

Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał wyrok ws. byłego wiceszefa Biura Ochrony Rządu gen. Pawła Bielawnego w sprawie dotyczącej nieprawidłowości przy ochronie wizyt w Smoleńsku w 2010 r. Warszawski sąd przychylił się do decyzji sądu I instancji. Bielawny został skazany na 1,5 r. więzienia w zawieszeniu na 3 lata. To pierwszy prawomocny wyrok związany z katastrofą smoleńską.

Prokuratura oskarżyła byłego wiceszefa BOR o niedopełnienie obowiązków związanych z planowaniem, organizacją i realizacją wizyt premiera i prezydenta.

Wyrok ws. Bielawnego zapadł zgodnie z oczekiwaniami prokuratury – podkreśla Tomasz Matras, politolog. Jednak – jak dodaje – jest to wyrok symboliczny.

Ten wyrok jest pierwszym, który zapadł w stosunku do osób, które odpowiadały za wizytę w Smoleńsku w 2010 r. W najbliższym czasie możemy się spodziewać kolejnych wyroków. Ten wyrok jest symboliczny. Niektórzy nawet wskazują, że jest to osoba dosyć niskiego szczebla, jeżeli chodzi o hierarchię ważności (wówczas) wśród osób, które organizowały tę wizytę. Jest to bowiem tylko wiceszef BOR. W związku z tym niektórzy nawet wskazują, że osoba Pawła Bielawnego posłużyła jako tzw. kozioł ofiarny w stosunku do osób, które rzeczywiście posiadały większą odpowiedzialność za przygotowanie całej wizyty – wskazuje Tomasz Matras.

W śledztwie gen. Bielawny nie przyznał się do zarzutu i odmówił wyjaśnień.

Przypomnijmy, rok po katastrofie smoleńskiej były już prezydent Bronisław Komorowski mianował na stopień generała dywizji ówczesnego szefa BOR Mariana Janickiego. Decyzja ta spotkała się z krytyką. Janicki kierował BOR od 2007 r. do 2013 r.

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj