Wypłaty z KPO wstrzymane w związku z aferą
Rząd wstrzymuje wypłaty dotacji z KPO. To reakcja na kontrowersyjne projekty sfinansowane z unijnej kasy. Premier Donald Tusk wykorzystuje okazję do uszczypliwości wobec minister funduszy, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
1,2 mld złotych z Krajowego Planu Odbudowy zostało przyznane branży gastronomicznej i turystycznej. Część dotacji bulwersuje – setki tysięcy poszły na jachty, solaria czy ekspresy do kawy. Do tej pory wypłaconych zostało ponad sto milionów złotych.
Pozostałe transze zostały wstrzymane na czas kontroli – przekazała minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
– Każda dotacja, która jest niezgodna z zasadami, zostanie wzięta pod lupę. Dobrze przyznane dotacje zostaną wypłacone – zaznaczyła szefowa resortu funduszy.
Rządzących ostro krytykuje opozycja. Politycy Prawa i Sprawiedliwości prezentują ludzi związanych z władzą, którzy otrzymali dotacje z KPO.
🔴 Konferencja prasowa PiS https://t.co/rItOpRROZH
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 12, 2025
Jak zaznaczył rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Rafał Bochenek, „te środki albo były przeznaczone na działalność prowadzoną przez rodziny polityków Platformy Obywatelskiej”, albo na osoby, które finansowały kampanię polityków PO.
Poseł Grzegorz Puda z PiS, minister funduszy w rządzie Mateusza Morawieckiego, uważa, że to nie jest przypadek. Taka sytuacja była w Poznaniu – dodał poseł PiS.
– Ministerstwo zabroniło czy zakazało promowania HoReCa. To oznacza, Szanowni Państwo, że te środki finansowe nie tylko nie trafiły do wszystkich, ale trafiły raczej do tych, którzy mieli na ten temat wiedzę – podkreślił parlamentarzysta.
„Byliśmy transparentni” – stwierdziła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
– Te wszystkie konsultacje miały miejsce, więc branża wiedziała – zaznaczyła minister funduszy.
Rząd twierdzi, że to Zjednoczona Prawica przygotowała program dotacji z KPO dla gastronomii i turystyki.
– Sto procent odpowiedzialności za kłopoty związane z wydatkowaniem pieniędzy europejskich ponosi PiS – powiedział premier Donald Tusk.
Poseł Grzegorz Puda odpowiedział, że PiS przed zmianą władzy w 2023 r. zdążyło wskazać wyłącznie operatorów.
– Natomiast kryteria, czyli clou tematu, czyli to, na podstawie czego te środki trafiały i do kogo, co jest bardzo istotne, to już jest działanie obecnego rządu – zaznaczył polityk.
Wypłaty z KPO powinny rozpocząć się jeszcze kilka lat temu. Dziś pośpiech w dzieleniu unijnej kasy nie byłby potrzebny.
Pamiętajmy, że Ursula von der Leyen blokowała te środki do czasu, kiedy w Polsce rządziła prawica – przypomniał prof. Tomasz Grzegorz Grosse.
– KPO było przecież w rękach Brukseli instrumentem zmiany władzy, a więc ingerencji w polską demokrację – podkreślił ekspert.
Wraz z KPO rząd premiera Mateusza Morawieckiego przyjął mechanizm warunkowości. Bruksela mogła zablokować środki, kiedy uznała, że Polska ma rzekome problemy z tzw. praworządnością.
Przez lata czekaliśmy na pieniądze, teraz nie zdążymy ich wydać, a zapłacimy dług całej Unii – dodał prof. Tomasz Grzegorz Grosse.
– KPO było ogromną pomyłką, której nie powinniśmy już nigdy powtarzać – ocenił ekspert.
Rząd premiera Mateusza Morawickiego, aby pozyskać pieniądze z KPO, przyjął tzw. kamienie milowe, które narzucały nie zawsze korzystne rozwiązania dla polskiej gospodarki. Promowały np. lądowe elektrownie wiatrowe. KPO to niecałe 108 mld złotych dotacji i prawie 148 mld złotych pożyczek, które będziemy spłacali do 2058 roku.
TV Trwam News



