fot. Paweł Palembas

Wykonawca zszedł z placu budowy Muzeum Bitwy pod Grunwaldem

Budowa Muzeum Bitwy pod Grunwaldem została przerwana. Wykonawca zszedł z placu budowy i odstąpił od kontraktu, winiąc za to zamawiającego – dyrekcję muzeum. Ta, wskazuje, że wykonawca eskalował żądania dotyczące wynagrodzenia i wydłużenia terminu zakończenia inwestycji.

„W poprzedni piątek odstąpiliśmy od kontraktu z winy zamawiającego. W poniedziałek rozpoczęliśmy inwentaryzację budowy, na której wykonanie zgodnie z umową mamy siedem dni” – przekazał Piotr Roskosz, w imieniu wykonawcy, firmy RS Investment sp. z o.o.

Jego zdaniem, zostało to podyktowane postawą zamawiającego, który na początku tego roku zanegował wcześniejsze, kilkumiesięczne ustalenia.

W wydanym w piątek oświadczeniu Szymon Drej, dyrektor Muzeum Bitwy pod Grunwaldem w Stębarku, przypomniał, że umowa z firmą została zawarta 17 stycznia 2019 r.

Wskazał, że umowa była trzykrotnie aneksowana, w tym w zakresie zwiększenia wynagrodzenia ryczałtowego należnego wykonawcy oraz przesunięcia terminu zakończenia inwestycji.

„Pomimo to wykonawca eskalował swoje żądania wobec muzeum, tak w zakresie zwiększenia wynagrodzenia (o ponad 3 mln złotych), jak i kolejnego przedłużenia terminu wykonania inwestycji. Wykonawca zgłosił również żądanie ustanowienia na swoją rzecz gwarancji zapłaty, choć muzeum uiszczało wszelkie należne wykonawcy wynagrodzenie w terminie” – wskazał dyrektor Szymon Drej.

Muzeum nie miało prawnych możliwości zmiany umowy poprzez wydłużenie terminu i podwyższenie wynagrodzenia. W sytuacji, gdy muzeum odmówiło zmiany umowy w żądanym zakresie, wykonawca przystąpił do działań zmierzających do zaprzestania realizacji umowy – wyjaśnił dyrektor.

Szymon Drej wskazał, że 26 lutego tego roku wykonawca złożył oświadczenie o odstąpieniu od umowy, a od 1 marca zaprzestał prac. Jak dodał Szymon Drej, odstąpienie od umowy jest bezskuteczne. Wezwano wykonawcę do wznowienia prowadzenia robót budowlanych. Firma nie przystąpiła do prac.

Według Szymona Dreja, stan zaawansowania inwestycji wynosi ok. 80 proc.

„Muzeum aktywnie podejmuje kroki prawne zmierzające do rozstrzygnięcia sporu (w konsultacji z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego), jednocześnie dokonując faktycznego zabezpieczenia porzuconej inwestycji. Muzeum zapewnia, iż posiada również zabezpieczenie finansowe, które pozwoli we właściwym trybie i czasie zakończyć inwestycję. Muzeum podejmie też zdecydowane kroki prawne zmierzające do dochodzenia swych praw wynikających z niezrealizowanej umowy, w tym na drodze sądowej” – podał w oświadczeniu dyrektor Szymon Drej.

Budowane Muzeum Bitwy pod Grunwaldem miało być według założeń całoroczną nowoczesną placówką. Do tej pory turyści odwiedzający pola pod Stębarkiem mogli zwiedzać wystawy w okresie wakacyjnym, w sezonowym małym muzeum.

Wicepremier, minister kultury Piotr Gliński, który w czerwcu ub. roku był na budowie muzeum, mówił, że nowoczesna placówka przyciągnie jeszcze więcej turystów.

To nie pierwsze problemy związane z rozbudową siedziby Muzeum Bitwy pod Grunwaldem. Poprzedni wykonawca miał zrealizować tę inwestycję za 19,4 mln zł. Ponieważ firma nie dotrzymywała harmonogramu prac, na początku września 2018 r. dyrekcja muzeum zdecydowała o odstąpieniu od umowy i zawiadomiła prokuraturę.

Jak przekazał Krzysztof Stodolny, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, w śledztwie w sprawie usiłowania wyłudzenia mienia znacznej wartości na szkodę muzeum dotychczas nie przedstawiono nikomu zarzutu. Zostało ono przedłużone do końca maja.

„W dalszym ciągu trwa postępowanie dowodowe. Przesłuchiwani są świadkowie, badana jest dokumentacja finansowa i dotycząca samej umowy” – powiedział prokurator.

Po problemach z pierwszym wykonawcą muzeum ogłosiło drugi przetarg. Na początku 2019 r. podpisano umowę z obecną firmą, która miała wykonać prace za 26,2 mln zł brutto.

Mimo niedużej powierzchni, bo wynoszącej 3,5 tys. m2 budynek muzeum według zamierzeń ma być wielofunkcyjny. Oprócz przestrzeni wystawienniczej zmieści salę rycerską pozwalającą rozgrywać turnieje i walki, salę konferencyjną na 100 osób, strefę obsługi z biurami oraz sklepy.

PAP

drukuj