fot. PAP/EPA

Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych

Amerykanie pójdą dziś do urn wyborczych. O fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych walczą Demokratka Hillary Clinton i Republikanin Donald Trump. Formalnie, zgodnie z amerykańską ustawą, amerykanie wskażą dziś elektorów, którzy to następnie 19 grudnia wybiorą 45. prezydenta USA.

Od tej decyzji zależy jak będzie wyglądała Ameryka przez kolejne cztery lata – wskazał dr Aleksander Kozicki, politolog.

Jeżeli chodzi o kwestie przyszłej polityki Hilary Clinton, jeżeli zostanie ona wybrana na prezydenta Stanów Zjednoczonych, możemy jednoznacznie spodziewać się kontynuacji polityki Baracka Obamy, czyli promowania programów antynatalistycznych i promowania dewiacji, jako podstawowych wartości demokratycznych. My byśmy powiedzieli, jako wartości pseudodemokratycznych. Jeżeli chodzi o kwestie obozu Republikanów w USA, jest to obóz wysoce niespójny. Pamiętajmy o tym, iż istotną frakcją wśród Republikanów są neokonserwatyści. Trzeba pamiętać, iż ten kierunek polityczny został stworzony przez dawnych trockistów. Stąd zamieszanie w szeregach Republikanów – mówił dr Kozicki.

Na dwa dni przed wyborami faworytką do Białego Domu jest Hilary Clinton. Według najnowszych sondaży, jej przewaga nad Trumpem zmalała do zaledwie 2,2 pkt. proc.

Ostatni spadek notowań Clinton to w dużej mierze efekt ,,afery mailowej” dot. korzystania przez nią z prywatnego komputera, gdy była szefową dyplomacji.

Ponad 40 mln Amerykanów oddało już głos w procedurze wczesnego głosowania, na którą zezwala 37 stanów.

RIRM

drukuj