A. Kozicki: Ani Trump, ani Clinton nie zaburzą ładu systemowego w USA

Demokratyczna kandydatka na prezydenta USA Hillary Clinton zwiększyła przewagę nad swym republikańskim rywalem Donaldem Trumpem do ponad 7 punktów procentowych – wynika z sondażu Reuters/Ipsos.

Najnowsze badanie, przeprowadzone w dniach 4-8 sierpnia, wykazało, że 42 proc. prawdopodobnych wyborców zagłosowałoby na Hilary Clinton, a 35 proc. wybrałoby Donalda Trumpa. Pozostali ankietowani wybrali innego kandydata, zadeklarowali, że nie będą głosować, albo wybrali możliwość „nie mam zdania/ odmowa udziału”.

Agencja Reutera zwraca uwagę, że wyniki w tej grupie odzwierciedlają raczej spadek poparcia dla Trumpa niż wzrost dla byłej sekretarz stanu.

Trzeba pamiętać o tym, że mamy do czynienia z tzw. burzą medialną – wskazuje dr Aleksander Kozicki, politolog.

– Ani Trump, ani tym bardziej Clinton nie są to kandydaci, którzy zaburzyliby ład systemowy w Stanach Zjednoczonych. Donald Trump jako demagog głosi poglądy liberalne gospodarczo i nieco bardziej konserwatywne w kwestiach obyczajowych. Nie jest to kandydat, który byłby kandydatem antysystemowym. Jest to pewien pozór, który jest eksponowany w mediach. Stany Zjednoczone natomiast są prymatem gospodarki nad polityką. Państwo reprezentuje interesy biznesu amerykańskiego i jest to kierunek niezmienny od ponad dwustu lat. Niezależnie do tego, czy prezydentem zostanie Hilary Clinton czy ekscentryk Donald Trump – grupy interesów cały czas będą kontrolować amerykański system polityczny – zwraca uwagę Aleksander Kozicki.

Jeszcze dziś kandydatka Partii Demokratycznej w listopadowych wyborach prezydenckich w USA Hillary Clinton wygłosi przemówienie, w którym ma przedstawić swój program gospodarczy. Wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych zaplanowano na 8 listopada.

RIRM

drukuj