fot. wikipedia.org

Wojewoda mazowiecki zwleka z decyzjami ws. kwatery „Ł”

Wojewoda mazowiecki pomimo, że ma wszystkie niezbędne dokumenty nadal zwleka z upamiętnieniem ofiar komunistycznego terroru na Powązkach.

Kwatera „Ł” na warszawskich Powązkach miała zostać przez wojewodę Jacka Kozłowskiego wpisana jako cmentarz wojenny w sierpniu, potem na początku września. Teraz okazuje się, że ma to nastąpić za kilka tygodni.

Status ten ma pozwolić na zablokowanie ewentualnych dalszych pochówków cywilnych i ułatwić powstanie panteonu pamięci. IPN przedstawił już potrzebną dokumentację.

Wojewoda tłumaczy się, że przeszkodą w tej sprawie są dwa współczesne groby cywilne. Wczoraj odbyło się spotkanie z krewnymi ofiar odnalezionych w kwaterze „Ł”.

Tadeusz Płużański, prezes Fundacji „Łączka” jest zszokowany postępowaniem wojewody, który łamie kolejne obietnice.

– Wojewoda mazowiecki do dziś nie wpisał nawet fragmentu „Łączki” na Powązkach Wojskowych do rejestru cmentarzy wojennych. Zarówno Fundacja „Łączka” jak i inne podmioty mówią o tym, jakie działania powinny być podjęte w związku z kwaterą „Ł”. Od sierpnia ubiegłego roku nie zrobiono nic, aby przybliżyć nas do oczekiwanego etapu ekshumacji, upamiętnienia, pogrzebu żołnierzy niezłomnych. Smutne jest też to, że spotkanie zostało utajnione. Rodziny domagały się, żeby byli tam przedstawiciele także naszej fundacji. Niestety nie dopuszczono nas do tego. Z późniejszych relacji rodzin wyniknęło, że władza i urzędnicy bardzo mocno się tłumaczyli ze swoich zaniechań – powiedział Tadeusz Płużański.

W kwaterze „Ł” rozpoczął się już trzeci etap prac ekshumacyjnych; wczoraj odnaleziono szkielet kolejnej osoby – mówi prof. Krzysztof Szwagrzyk, kierownik prac w kwaterze „Ł”.

– Ciągle poszukujemy szczątków 90 ludzi, którzy znajdują się tutaj, pod współczesnymi pomnikami. Naszym zadaniem w tym etapie jest przebadanie niewielkich, wolnych obszarów, które mogą kryć szczątki więźniów. Potwierdzam, że wczoraj udało się odnaleźć szczątki kolejnego więźnia. Znaleźliśmy młodego mężczyznę, którego oprawcy rzucili twarzą do ziemi. Jego ułożenie świadczy o tym, że miał związane ręce i prawdopodobnie, także związane nogi. Jest też widoczny ślad po kuli. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że człowiek odnaleziony pomiędzy współczesnymi nagrobkami jest więźniem okresu komunistycznego. Typujemy, że może być to człowiek stracony około roku 1950 – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk.

IPN pierwsze poszukiwania ofiar terroru komunistycznego w kwaterze „Ł” rozpoczął w 2012 r. i kontynuował w 2013 r. Odnaleziono wówczas szczątki 194 osób z których 28 zidentyfikowano; m.in. wybitnych dowódców AK, mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszko oraz mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. Zapora.

RIRM

drukuj