fot. PAP/Marcin Obara

Wojewoda mazowiecki wydał zakaz posiadania materiałów pirotechnicznych podczas Marszu Niepodległości w Warszawie. Na wydarzeniu nie będzie R. Trzaskowskiego, prawdopodobny jest natomiast udział K. Nawrockiego  

Już za tydzień Marsz Niepodległości w Warszawie. Organizatorzy wydarzenia sprzeciwiają się rozporządzeniu wojewody mazowieckiego ws. posiadania materiałów pirotechnicznych. Pojawiają się także obawy co do rządowych prowokacji. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, na Marszu nie pojawi się prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski. Media donoszą, że w wydarzeniu weźmie udział prezydent Karol Nawrocki.

W symboliczny sposób, odpaleniem racy, organizatorzy Marszu Niepodległości wyrazili sprzeciw wobec decyzji wojewody mazowieckiego.

– Wydał rozporządzenie, które zakazuje przenoszenia 11 listopada na terenie Warszawy materiałów pirotechnicznych – poinformował Adam Leszczyński, rzecznik prasowy Młodzieży Wszechpolskiej.

W istocie chodzi o race. Teoretycznie odpalanie materiałów pirotechnicznych podczas zgromadzeń jest zakazane, ale w rozporządzeniu wojewody zakazane jest samo posiadanie takich materiałów, jak race.

– Nie ma podstaw ku temu, żeby wojewoda aktem prawa miejscowego zabraniał obywatelom przenoszenia jakichkolwiek przedmiotów, które co do zasady nie są zakazane – zwrócił uwagę Bartosz Malewski, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Choć odpalanie rac podczas zgromadzeń w teorii jest zakazane, to w praktyce przez ostatnie lata było na to niepisane przyzwolenie władz podczas Marszu Niepodległości. W ten sposób uczestnicy oprawiali pochód w barwy narodowe.

– Ten dym jest niegroźny, to szybko przechodzi w tym wietrze, w tej przestrzeni, a przy tym daje piękną, symboliczną oprawę i myślę, że to kolejny taki punkt, żeby nam coś utrudnić – ocenił Mateusz Gudaniec, uczestnik Marszu Niepodległości.

Minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński, wydał służbom konkretne zalecenia. Do stolicy zostaną wysłani funkcjonariusze prewencji.

– Składamy również, w trybie dostępu do informacji publicznej, wniosek o notatkę służbową z tej odprawy, aby dowiedzieć się, jakie jest nastawienie służb, czego możemy się spodziewać jako organizatorzy Marszu Niepodległości 11 listopada i czemu tak naprawdę ma służyć to rozporządzenie – zaznaczyła mec. Magdalena Majkowska z Instytutu Ordo Iuris.

Istnieją obawy, że po kilku latach spokojnego przebiegu Marszu Niepodległości, w tym roku dojdzie do prowokacji i starć z policją, jak za poprzednich rządów koalicji PO-PSL.

– Mieliśmy już do czynienia z takimi rzeczami, jak choćby słynne podpalenie budki pod rosyjską ambasadą, które po latach – już teraz mamy pewność – okazało się być rządową prowokacją. W zasadzie co roku, jeżeli rządzi Donald Tusk, to mamy do czynienia z walką z Marszem Niepodległości – zauważył politolog, Paweł Kubala.

Prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, nie pójdzie w Marszu Niepodległości, choć w kampanii wyborczej deklarował udział.

– Mam nadzieję, że będzie taka okazja, że wszyscy będziemy mogli pójść w marszu. Tak – mówił podczas rozmowy ze Sławomirem Mentzenem w maju tego roku Rafał Trzaskowski.

– Świetnie, to widzimy się 11 listopada w Warszawie – odpowiedział Sławomir Mentzen.

Teraz przekonuje, że wcale tak nie mówił.

– Nigdy nie padła twarda deklaracja – stwierdził Rafał Trzaskowski.

Według nieoficjalnych informacji w Marszu weźmie udział prezydent Karol Nawrocki. Organizatorzy liczą na spokojny przebieg wydarzenia.

– I nam, i władzom zależy na tym, żeby Marsz Niepodległości przeszedł w pokoju i był spokojnym świętowaniem niepodległości. Żeby wszyscy Polacy się do Warszawy zjechali i mogli świętować – podkreślił Marcin Nosowski, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.

W tym roku, akurat na 11 listopada, zaplanowano remont Dworca Centralnego w Warszawie, na którym co roku wysiadają tysiące uczestników Marszu Niepodległości z całej Polski.

– Pierwsze skojarzenie jest takie, jak w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej SB robiła jakieś remonty linii kolejowych do Częstochowy, akurat to wypadało w okresie pielgrzymek na Jasną Górę. Widać, że takie same metody stosuje obecny rząd Donalda Tuska – wskazał dr Mirosław Habowski, politolog.

Pociągi będą kierowane na inne stołeczne stacje: Warszawę Główną, Warszawę Śródmieście, Warszawę Gdańską i Wschodnią.

 

TV Trwam News

drukuj