Trwają polityczne ataki na Zbigniewa Ziobrę
Sejm chce w ekspresowym tempie przegłosować wniosek o uchylenie immunitetu i areszt dla Zbigniewa Ziobry. Problem jednak w tym, że wniosek jest wadliwy, a prokurator, który go podpisał, a także minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, mogli złamać prawo.
W czwartek tuż przed północą Sejm zajmie się sprawozdaniem komisji w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu Zbigniewa Ziobry i jego areszt. Następnego dnia posłowie zdecydują w głosowaniu o losie byłego ministra sprawiedliwości. Cała procedura zajmie mniej niż 24 godziny.
– To nie jest ani przyzwoite, ani legalne. Nie spełnia żadnych kryteriów praworządności – wskazuje poseł Rafał Bochenek z Prawa i Sprawiedliwości.
Wniosek, którym zajmie się Sejm, jest jednak wadliwy. Podpisał go prokurator Piotr Woźniak, który nie miał do tego prawa. Zbigniew Ziobro złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, wskazując na podejrzenie popełnienia przestępstwa zarówno przez prokuratora, jaki przez ministra sprawiedliwości.
„Wniosek Prokuratora Krajowego o uchyleniu mi immunitetu podpisała inna osoba. Minister Żurek, wysyłając go do Sejmu, poświadczył nieprawdę. (…) Taki wniosek jest nieskuteczny na mocy prawa i nie powinien być rozpatrywany” – informuje poseł Zbigniew Ziobro.
Wniosek Prokuratora Krajowego o uchyleniu mi immunitetu podpisała inna osoba. Min. Żurek, wysyłając go do Sejmu, poświadczył nieprawdę. Złożyłem zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Żurka, a także przez prok. Piotra Woźniaka, który podpisał nie swój… pic.twitter.com/BosRAqcQ8g
— Zbigniew Ziobro | SP (@ZiobroPL) November 4, 2025
To efekt nielegalnych zmian w prokuraturze – przypomina mecenas Michał Skwarzyński, prawnik.
– Prokuratorzy obecni dzisiaj w Prokuraturze Krajowej to są uzurpatorzy. Oni nie przywiązują uwagi do litery prawa i do tego, jaka jest struktura prokuratury – wskazuje mec. Michał Skwarzyński.
Zbigniew Ziobro przebywał w ostatnich dniach w Budapeszcie, gdzie uzyskał wsparcie premiera Węgier, Viktora Orbana. Według nieoficjalnych informacji sprawą byłego ministra sprawiedliwości ma interesować się administracja prezydenta USA, Donalda Trumpa. Do Zbigniewa Ziobry w prowokacyjny sposób na posiedzeniu rządu zwrócił się premier Donald Tusk.
– Jestem przekonany, że nie chce pan przejść do historii jako fujara czy miękiszon i stawi się Pan przed niezależnym wymiarem sprawiedliwości – mówił premier Donald Tusk.
Media donoszą, że planowane jest zatrzymanie Zbigniewa Ziobry, jeśli tylko wróci do Polski.
– Jestem przekonany, że będzie również próba zatrzymania ministra Ziobry pod byle pretekstem, bo już prawo w tym państwie nie działa. Żurek je całkowicie unieważnił. Po to został ministrem sprawiedliwości – podkreśla poseł Przemysław Czarnek z PiS.
Minister Waldemar Żurek i rzecznik rządu działania upolitycznionej prokuratury prezentują jako sukces rządzących.
„Akt oskarżenia wobec Mateckiego, zarzuty wobec wiceministra z PiS. (…) 26 zarzutów wobec byłego ministra Ziobry. (…) Robimy swoje” – przekonuje minister sprawiedliwości.
„Mało? Spokojnie. To dopiero początek” – dodaje rzecznik rządu, Adam Szłapka.
Rozliczenia trwają. Wróciło państwo prawa. Wróciła sprawiedliwość. #RobimyNieGadamy pic.twitter.com/HPJ9SoFfVV
— Adam Szłapka (@adamSzlapka) November 4, 2025
Zbigniew Ziobro pod rządami Donalda Tuska nie ma szans na uczciwy proces, a areszt zagraża jego życiu – wskazuje poseł Jacek Sasin z PiS.
– Trudno jest wymagać od człowieka, żeby dobrowolnie poddał się takiej sytuacji, która wprost zagraża jego życiu – mówi poseł Jacek Sasin.
Tymczasem przed warszawskim sądem rozpoczął się proces przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu z prywatnego powództwa europosła Koalicji Obywatelskiej, Krzysztofa Brejzy.
„Proces, w którym udało nam się doprowadzić do oskarżenia Jarosława Kaczyńskiego, zaczyna się. Zdjęliśmy mu immunitet pół roku temu” – mówi europoseł Krzysztof Brejza.
Polityk Koalicji Obywatelskiej oskarża prezesa PiS o zniesławienie. Sprawę ma rozstrzygnąć sędzia Tomasz Trębicki. Istnieją poważne zastrzeżenia co do jego bezstronności, na co zwraca uwagę Jarosław Kaczyński.
„Syn działaczki PO, Zofii Trębickiej, byłej dyrektor biura poselskiego Marcina Kierwińskiego… Co więcej, to sędzia awansowany przez pana Żurka na stanowisko prezesa Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście, na co dzień skrajnie zaangażowany politycznie. Macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, dlaczego tak bardzo chcieli przejąć wymiar sprawiedliwości?” – podkreśla Jarosław Kaczyński.
Sędzia Trębicki wydał też nakaz aresztowania polityków PiS: Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, mimo że obaj zostali ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Mówicie, że mamy dzisiaj niezależne sądy? Otóż stawiłem się dzisiaj w sądzie – choć stawiennictwo nie było obowiazkowe – i oczom nie mogłem uwierzyć: w sędziowskiej todze zasiadał Tomasz Trębicki, syn działaczki PO – Zofii Trębickiej, byłej dyrektor biura poselskiego Marcina…
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) November 4, 2025
TV Trwam News



