fot. X/PiS

Wniosek o wotum nieufności wobec minister zdrowia

Prawo i Sprawiedliwość domaga się odwołania minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Jak wskazują politycy tej partii, pełni ona rolę „syndyka” resortu zdrowia.

Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zapowiedział dziś na konferencji prasowej złożenie wniosku do Sejmu o wotum nieufności wobec minister Sobierańskiej-Grendy. Wskazywał m.in. na deficyt w budżecie NFZ, ograniczenie środków na badania profilaktyczne oraz diagnostykę obrazową. W jego ocenie taka sytuacja stanowi zagrożenie dla życia pacjentów.

Wiceprezes PiS zwrócił się również do premiera Donalda Tuska.

– Mam pytanie do pana Donalda Tuska, zaraz po Świętach Wielkanocnych: co powie Polakom, którzy dziś się źle czują i którzy chcieliby – w roku profilaktyki – poddać się badaniom po to, żeby zdiagnozować swój stan zdrowia? Co im powie? Uśmiechnijcie się, robimy, nie gadamy, czyli ograniczamy Wam możliwości leczenia się w Polsce z NFZ-u, na który składacie się wszyscy ze swoich pensji każdego miesiąca? Co powie pani „nie ma” Sobierańska-Grenda? Nie ma podwójnie. Po pierwsze, nic nie mówiła przez wiele miesięcy, a jak już zaczęła mówić, to kłamała. A po drugie, nie ma 23 miliardów złotych na dziurę budżetową w NFZ – powiedział Przemysław Czarnek.

Była minister zdrowia Katarzyna Sójka podkreśliła, że resortem kieruje „korporacyjny syndyk”.

– Minister Grenda to nie jest minister zdrowia w tym rządzie. To jest minister-likwidator nominowany przez Donalda Tuska. Ta minister dostała tak naprawdę bardzo proste jedno zadanie: ma zwijać system, ma zamykać to, co jest dla tego rządu niewygodne, odbiera pacjentom szansę i nadzieję – wskazała polityk.

Poseł przypomniała, że w czasie rządów PiS, państwo walczyło o każdego pacjenta. Minister Jolanta Sobierańska-Grenda zastąpiła na stanowisku Izabelę Leszczynę.

 

RIRM

drukuj