fot. Obraz autorstwa DCStudio na Freepik

Rosnąca dziura budżetowa i brak środków w NFZ

Rząd chce konsolidować zadłużone szpitale. Przeznaczy na to ponad miliard złotych. Opozycja ostrzega, że to krok w kierunku ich likwidacji. Z powodu ogromnej dziury w budżecie NFZ, Ministerstwo Zdrowia postuluje zwiększenie składki zdrowotnej dla rolników.

W kwietniu NFZ ogłosił, że zapłaci szpitalom za nadwykonania, a ubiegły rok maksymalnie 60 proc. ustalonych wcześniej kwot. Chodzi o wykonane rezonanse magnetyczne, kolonoskopie czy tomografie komputerowe. Fundusz szuka kolejnych oszczędności. Po cięciach w diagnostyce, teraz planuje ograniczyć wydatki na kolejne wizyty pacjentów u lekarzy specjalistów – przyznał wiceprezes NFZ, Jakub Szulc.

– Przymierzamy się do tego, żeby w Ambulatoryjnej Opiece Specjalistycznej wprowadzić podobne rozwiązanie – mówił Jakub Szulc.

Partie tworzące obecny rząd zapowiadały przed wyborami likwidacje kolejek do specjalistów. Wprowadzane przez NFZ cięcia tylko je zwiększą. W Funduszu brakuje obecnie 18 miliardów złotych. Minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, jako remedium na problemy finansowe szpitali zaproponowała ich konsolidację.

– Kwota, którą dedykujemy na procesy konsolidacyjne z Funduszu Medycznego, to jest ponad 1 mld zł – wskazała min. Jolanta Sobierańska-Grenda.

Podmioty medyczne będą mogły otrzymać pełne finansowanie modernizacji, zakupu sprzętu czy przebudowy placówek. Opozycja ostrzega, że to początek likwidacji szpitali, która zagrozi życiu Polaków.

– Pacjenci przy określonej chorobie będą musieli być wożeni po sto kilkadziesiąt kilometrów. To nie jest racjonalizacja. To jest wymuszanie tak naprawdę korzystania z prywatnych usług – akcentował Zbigniew Kuźmiuk.

Resort zdrowia postuluje, aby dodatkowych środków poszukać w kieszeniach Polaków. W ubiegłym roku rząd obniżył składkę zdrowotną dla części przedsiębiorców. Teraz Ministerstwo Zdrowia chce zwiększenia składki dla grup uprzywilejowanych, a także dla rolników.

Większość rolników i ich bliskich ubezpieczonych w KRUS-ie płaci bardzo niską składkę zdrowotną w porównaniu do pracowników na etacie czy przedsiębiorców. Objęcie gospodarzy pełnym ubezpieczeniem byłoby dla wielu z nich bardzo dotkliwe – wskazał ekonomista, Przemysław Majewski.

Będzie poszukiwanie środków w kieszeniach zwykłych podatników, czyli rolników i przedsiębiorców. To z nich będą wyciągane te środki na ratowanie finansów publicznych – tłumaczył Przemysław Majewski.

PiS domaga się odwołania minister zdrowia.

– To jest ta pani, której marzeniem jest likwidacja 30 proc. szpitali, a także żeby każdy płacił fakturę u lekarza, a później refundował sobie w NFZ – mówił Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Z powodu złej sytuacji w ochronie zdrowia minister finansów, Andrzej Domański, wyklucza podwyższenie drugiego progu podatkowego. Ustawę w tej sprawie złożyli ludowcy, próbując zrealizować obietnicę wyborczą koalicji rządowej.

– Ta propozycja oznaczałaby ubytek ok. 11 mld zł. To jest dwa razy więcej, niż wydajemy np. na ratownictwo medyczne – zaznaczył min. Andrzej Domański.

Drugi próg podatkowy to duży problem dla polskich rodzin – mówił ekonomista, dr Krystian Mieszkała. 32 proc. podatek dotyka coraz szerszą grupę zawodową.

– Przy wysokiej inflacji osoby wpadają w wyższy próg podatkowy, ponieważ mają nominalnie wyższą pensję, ale realnie ta pensja albo spada, albo stoi w miejscu, co powoduje, że wszyscy płacimy więcej tych podatków – tłumaczył dr Krystian Mieszkała, ekonomista.

Rosnąca dziura budżetowa i brak środków na tak podstawowe kwestie jak zdrowie może ostatecznie doprowadzić do nałożenia przez rząd na Polaków nowych podatków.

TV Trwam News

drukuj