fot. https://pixabay.com/

Władze Paryża przekonują mieszkańców do „wspólnego życia” ze szczurami

Mer Paryża, Anne Hidalgo, krytykowana za dużą liczbę szczurów w stolicy, powoła grupę roboczą ds. „wspólnego życia” z tymi gryzoniami – informuje dziennik „Le Figaro”.

Szczury „nie stanowią problemu zdrowia publicznego” – przekonuje paryski ratusz, wskazując, że przypadki przenoszenia leptospirozy przez ugryzienie mogą dotyczyć tylko pracowników oczyszczania miasta.

„Powstaje kwestia wspólnego życia” – oświadczyła Anne Souyris z ratusza podczas paryskiej rady.

Była to odpowiedź na pytanie burmistrza 17. dzielnicy Paryża Geoffroya Boularda, który zapytał o „bardziej ambitny plan walki z rozprzestrzenianiem się szczurów”.

„Postanowiliśmy ostatnio z mer Hidalgo powołać też komisję w sprawie (…) wspólnego życia ze szczurami”, aby „było ono do zniesienia dla paryżan” – oświadczyła Anne Souyris.

„Nie oznacza to, że powinniśmy pozwolić szczurom włóczyć się po mieście” –  dodała Anne Souyris.

Przypominała miejski plan walki z gryzoniami obowiązujący od 2017 roku.

Merostwo oprócz zakupu „tysięcy nowych pojemników na śmieci” i śmiercionośnych pułapek stawia również na „zapobieganie”, ponieważ porzucanie nieczystości na ziemi jest główną przyczyną namnażania się szczurów – podkreśliła urzędniczka.

Ratusz wraz z Instytutem Pasteura, Sorboną i Muzeum Historii Naturalnej prowadzi projekt badawczy polegający na „zwalczaniu uprzedzeń, aby pomóc Paryżanom lepiej koegzystować ze szczurami”. Obecna na debacie w merostwie ekolog Douchka Marković poprosiła o używanie terminu „szczury rzędowe”, według niej mniej pejoratywnego. Ekolog podkreśliła, że są one „pożyteczne” w ich ekosystemie i potępiła „nienormalny, nieuzasadniony strach” niektórych ludzi przed tymi gryzoniami.

Stowarzyszenie obrony zwierząt Paris Animaux Zoopolis, które wzywa do „nieśmiercionośnych metod” w walce ze szczurami, z zadowoleniem przyjęło zapowiedzi merostwa.

PAP

drukuj