fot. arch.

Wkrótce koniec śledztwa ws. zabójstwa ks. Stanisława Suchowolca

W ciągu kilku miesięcy, po zapoznaniu się z zastrzeżonymi dotychczas zbiorami MON, IPN planuje zakończyć śledztwo ws. śmierci w 1989 r. kapelana białostockiej „Solidarności” ks. Stanisława Suchowolca. Do przesłuchania jest jeszcze ok. 20 świadków.

Poinformowali o tym w środę po południu w Białymstoku na spotkaniu z cyklu „Przystanek historia” Marcin Gołębiewicz – naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie i prowadzący śledztwo prokurator Mariusz Rębacz z tej komisji.

Sprawa niewyjaśnionych zabójstw ks. Stanisława Suchowolca i innych duchownych, m.in księdza Stefana Niedzielaka czy księdza Sylwestra Zycha, jest elementem szerszego postępowania IPN ws. istnienia zbrodniczych struktur w dawnym MSW w latach 1956-89, którym przypisuje się m.in. zamachy na duchownych i działaczy opozycji. W śledztwie tym badanych jest 46 wątków, w tym także sprawa śmierci błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki.

Ksiądz Stanisław Suchowolec przyjaźnił się z księdzem Jerzym Popiełuszką, a po jego śmierci sprawował Msze św. w intencji ojczyzny i beatyfikacji ks. Jerzego najpierw w Suchowoli (rodzinnej parafii ks. Popiełuszki – PAP), a po przeniesieniu do Białegostoku, w parafii w Dojlidach. Zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku. Miał 31 lat.

Prok. Mariusz Rębacz poinformował w środę, że śledztwo ws. śmierci ks. Stanisława Suchowolca miało być zakończone 31 stycznia 2016 r., ale w związku z deklaracją ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza o odtajnieniu zbioru zastrzeżonego ministerstwa tak się nie stanie, gdyż prokuratorzy chcą zbadać jeszcze te materiały.

„Podczas kwerend, które były do tej pory realizowane, nie uzyskaliśmy żadnych materiałów, które by pochodziły z Wojskowych Służb Informacyjnych. Dlatego też stwierdziłem, że nie warto w tej chwili kończyć na siłę tego wątku postępowania ze względu na tę obietnicę, którą dałem (ws. terminu 31 stycznia-PAP) i narazić się na taki zarzut, że oto zakończyłem postępowanie, zakończyłem ten wątek, a nie wiadomo, bo być może istotne w tej sprawie materiały są w zbiorze zastrzeżonym, który znajduje się w MON” – powiedział podczas spotkania prok. Mariusz Rębacz.

„Naszym celem jest weryfikacja hipotezy, że zbrodni tej dokonali funkcjonariusze komunistyczni. Dokładnie funkcjonariusze SB. I to jest celem naszego postępowania. Zamierzamy zweryfikować tę tezę, zebrać wszelkie możliwe dowody, które by wskazywały na prawdopodobieństwo tej tezy, co zresztą przyjmuje się powszechnie w opinii publicznej” – powiedział dziennikarzom przed spotkaniem prok. Mariusz Rębacz.

Dotąd w śledztwie dot. księdza Suchowolca przesłuchano ok. 130 świadków, IPN zgromadził ok. 40 tomów akt, wcześniej prokuratura 10 tomów. Przesłuchanych ma być jeszcze ok. 20 świadków, głównie dawnych funkcjonariuszy SB. Prokuratorzy IPN nie chcieli odpowiedzieć wprost, czy wśród tych osób mogą być osoby, którym mogą przedstawić zarzuty w tej sprawie.

„To śledztwo w dalszym ciągu jest kontynuowane i przedwczesne byłoby ujawnienie tej mojej wiedzy zanim osoby, które spowodowały, doprowadziły do śmierci ks. Suchowolca, nie dowiedziałyby się o tym w formie przedstawienia zarzutów” – powiedział Mariusz Rębacz.

Podkreślił, że sprawa jest „trudna i skomplikowana”, ale „póki trwa śledztwo, póty jest taka nadzieja”.

Prokuratorzy IPN podtrzymali swoje wcześniejsze zapowiedzi o tym, że ukaże się w przyszłości publikacja w rodzaju białej księgi z materiałami ze śledztwa, by mógł się z nimi zapoznać każdy zainteresowany.

Pierwsze śledztwo ws. okoliczności śmierci ks. Stanisława Suchowolca zakończyło się jeszcze w 1989 r. ustaleniem, że przyczyną pożaru na plebanii był zepsuty grzejnik elektryczny; zostało więc umorzone. W śledztwie pominięto jednak całkowicie wątek polityczny i fakt, że miały miejsce liczne groźby pod adresem duchownego ze względu na jego działalność w ówczesnej opozycji, a nim samym interesowała się SB.

 W 1993 r. prokuratura ponownie umorzyła śledztwo z powodu niewykrycia sprawców, ale wskazano, że pożar plebanii był – jak przypomniała w środę dyrektor IPN w Białymstoku Barbara Bojaryn-Kazberuk – „zbrodniczym podpaleniem”. Sprawę przejął IPN, gdy powstał.

PAP/RIRM

drukuj