fot. PAP

Większość przychodni POZ należących do PZ nadal zamknięta

Sobota to kolejny dzień w którym większość przychodni POZ należących do lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego jest zamknięta.

To efekt konfliktu medyków z ministerstwem zdrowia. Najgorsza sytuacja jest w województwach: podlaskim, lubuskim, lubelskim i warmińsko-mazurskim.

Ministerstwo Zdrowia dało lekarzom czas do północy z piątku na sobotę, by podpisali umowy z NFZ.

Jednak – jak mówi dr. Joanna Zabielska-Cieciuch z Porozumienia Zielonogórskiego – te umowy są nie do przyjęcia.

– My jesteśmy przedsiębiorcami, prywatnymi podmiotami, bo taka była wola polityków 15 lat temu, żeby rozpoczął się proces prywatyzacji. Teraz się okazuje, że minister zdrowia robi ze mnie wroga moich pacjentów, wroga moich sąsiadów, moich najbliższych, że ja nie chcę leczyć. My nie możemy podpisać umów, które są umowami nie do przyjęcia w świecie biznesu, bo nikt nie podpisze umowy na czas nieokreślony, z możliwością zmieniania jej przez jedną stronę dowolnie. Mamy olbrzymi kryzys, olbrzymi konflikt i rozwiązanie jest jedno – trzeba usiąść do stołu i dogadać się, żeby ten chocholi taniec przerwać – powiedziała dr Joanna Zabielska-Cieciuch.       

Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego zapewniają o swojej gotowości do podjęcia negocjacji. Ze strony Ministerstwa Zdrowia gotowości do rozmów nie widać.

Poseł Mariusz Błaszczak, szef klubu PiS mówi, że obecna władza jest odpowiedzialna za całą sytuacje.

– Arłukowicz walczy o przetrwanie, lekarze-biznesmeni walczą o pieniądze, a pacjenci walczą o życie i odbijają się od zamkniętych drzwi przychodni. Za to odpowiedzialna jest władza, za to odpowiedzialny jest Arłukowicz, za to odpowiedzialna jest Kopacz, bo to ona, kiedy była ministrem zdrowia, wprowadziła ten czynnik zysku do opieki zdrowotnej. Za to odpowiedzialny jest również prezydent Komorowski, bo milczy. W takiej sytuacji kryzysu, bo kilka milionów Polaków jest pozbawionych opieki zdrowotnej, powinien się włączyć w te rozmowy również Prezydent RP – powiedział poseł PiS-u Mariusz Błaszczak.

Tymczasem sprawą zamkniętych gabinetów części lekarzy rodzinnych zajmie się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

RIRM

drukuj