fot. pixabay.com

Wiceszef Min. Sprawiedliwości: Paszport dyplomatyczny dla Polaka ze szpitala w Plymouth został wysłany do konsulatu w Londynie

Paszport dyplomatyczny dla Polaka, który w śpiączce przebywa w szpitalu w Plymouth w Wielkiej Brytanii, został wysłany do konsulatu w Londynie – poinformował dziś Marcin Warchoł, wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości, potwierdzając tym samym informacje podane wcześniej przez portal Wirtualną Polskę.

„Wszczęta jest w tej chwili procedura objęcia go immunitetem dyplomatycznym” – wskazał wiceminister.

Zastrzegł jednak, że jest jeszcze kwestia uznania przez sąd polski jurysdykcji.

„Rozważamy działania przed sądami polskimi, które miałyby na celu uznania swojej jurysdykcji, po to, żeby formalnie móc przystąpić do kolejnego już etapu – transportu” – dodał.

„Wiceminister Miłkowski zapewnił mnie, że w ciągu kilku godzin są gotowi przeprowadzić transport, którym Polak miałby wrócić do kraju” –  powiedział Marcin Warchoł.

Chodzi o R.S. – mężczyznę w średnim wieku (jego personalia nie mogą być publikowane ze względu na dobro rodziny), który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 r. doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł informował w środę, że zwrócił się do Zbigniewa Raua, ministra spraw zagranicznych, z prośbą o rozważenie możliwości nadania R.S. statusu przedstawiciela dyplomatycznego, co umożliwiłoby przetransportowanie go do Polski, na co – ze względu na stan zdrowia – nie zgodził się brytyjski sąd.

W czwartek Marcin Warchoł powiedział w Polsat News, iż szef MSZ wszczął procedurę nadania Polakowi paszportu dyplomatycznego.

„Jestem mu bardzo wdzięczny. Uważam, że jest to jedyna szansa w tej chwili dla naszego rodaka na wyciągnięcie go spod jurysdykcji sądów brytyjskich i uratowanie mu życia” – podkreślił.

Wiceminister przypomniał, że dokument taki wyłączy R.S. spod brytyjskiej jurysdykcji karnej, cywilnej, administracyjnej i egzekucyjnej.

„Zatem wszystkie te decyzje sądów brytyjskich dotyczące odłączenia go od aparatury podtrzymującej życie będą po prostu bezskuteczne. To sądy polskie będą w tym momencie brały pod uwagę jego sytuację” – tłumaczył Marcin Warchoł.

PAP

drukuj