fot. PAP/EPA

Wiceprzewodnicząca KE Margrethe Vestager zachęca państwa UE do chronienia rodzimych firm przed chińskimi inwestorami

Niemiecki rząd chroni rodzime firmy przed chińskimi inwestorami. Do podobnych działań zachęca inne państwa UE wiceprzewodnicząca KE Margrethe Vestager.

Pandemia koronawirusa spowodowała między innymi spadki cen akcji wielu europejskich firm notowanych na giełdach. Chiny powoli wracają do stanu sprzed wybuchu epidemii i mogą chcieć wykorzystać trudną sytuację w Europie.

W obawie przed tym, niemiecki rząd przyjął ustawę, która utrudni przejmowanie rodzimych firm. Zgodnie z nowelizacją ustawy o stosunkach gospodarczych z zagranicą, transakcje miałby podlegać sprawdzeniu pod kontem zagrożenia dla porządku publicznego. Przepisy dają też rządowi większe możliwości zablokowania przejęcia konkretnego przedsiębiorstwa.

Ekonomista z Instytutu Prawa Gospodarczego dr Marian Szołucha mówi, że Polska powinna wzorować się na niemieckich rozwiązaniach w tym zakresie.

– Jeśli polskie firmy zaczną mieć kłopoty ze swoją płynnością, wtedy mogą się pojawić chętni do ich przejmowania za bezcen albo ułamek wartości. Ważne jest, że jeśli do przejęć własnościowych w Polsce ma dochodzić, to by dochodziło do nich w ramach naszego organizmu gospodarki narodowej. Ewentualnie, by była to nacjonalizacja firm, a nie wyprzedaż za grosze w ręce kapitału niekoniecznie przyjaznemu naszej części świata – wskazuje.

Wiceprzewodnicząca KE Margrethe Vestager bardzo wysoko ocenia ryzyko przejmowania europejskich firm przez Chińczyków. By temu zapobiec, państwa członkowskie UE powinny nabywać udziały w firmach działających na ich terytorium – uważa unijna urzędnik. Jak podkreśliła, również Komisja Europejska pracuje nad planem ochrony przedsiębiorstw w krajach UE w związku z epidemią.

RIRM

drukuj