fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Wicemarszałek Sejmu R. Terlecki oraz ministrowie: J. Sasin, M. Kamiński i M. Dworczyk pozostaną na stanowiskach

Sejm odrzucił wnioski opozycji o odwołanie wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego oraz ministrów: Mariusza Kamińskiego, Jacka Sasina i Michała Dworczyka. Przeciwko odwołaniu polityków byli posłowie PiS i Kukiz’15. Wnioski o odwołanie Terleckiego miały związek z jego słowami na temat liderki białoruskiej opozycji Swiatłany Cichanouskiej. Z kolei wnioski o wotum nieufności wobec ministrów uzasadniano złamaniem prawa w związku z organizacją wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym w ubiegłym roku.

Na początku czerwca klub KO złożył wnioski o odwołanie wicepremiera i szefa MAP Jacka Sasina, szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego i szefa KPRM Michała Dworczyka.

– Dzisiaj opozycja – chyba ze względu na to, że mamy rok olimpijski – postanowiła pobić rekord bezzasadnych wniosków o wotum nieufności – stwierdził premier Mateusz Morawiecki.

– Pan premier powiedział, że jest rok olimpijski i taka rywalizacja. Gdyby była tak dyscyplina w łamaniu konstytucji, mielibyście zapewniony złoty medal – odpowiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska z KO.  

Wnioski o odwołanie Kamińskiego, Sasina i Dworczyka KO uzasadniała tym, że Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie zarzuciła premierowi oraz wyżej wymienionym politykom złamanie prawa w związku z organizacją wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym zarządzonych na 10 maja ubiegłego roku.

– Jestem przekonany, uważam i uważałem, że decyzja, jaką podjął pan premier Mateusz Morawiecki, była decyzją w pełni legalną i podjętą w poczuciu głębokiego interesu publicznego. W tamtym czasie groził nam dramatyczny kryzys konstytucyjny związany z niemożnością przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Skala pandemii w tamtym czasie była duża, a nikt na świecie nie był w stanie przewidzieć, jak rozwinie się epidemia – tłumaczył minister Mariusz Kamiński.

Minister Mariusz Kamiński wywiązał się z powierzonych zadań – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Po pierwsze, służby podległe panu ministrowi Kamińskiemu odegrały fundamentalną i bardzo pozytywną rolę w zabezpieczeniu życia społecznego w czasie największej tragedii ostatnich lat – COVID-19 – przekonywał szef rządu.

Jacek Sasin przypomniał, że marszałek Sejmu w oparciu o konstytucję wyznaczyła termin wyborów prezydenckich na 10 maja 2020 r.

– I stanęliśmy jako rząd, jako Rada Ministrów, która ponosi odpowiedzialność za Polskę i za Polaków, przed niezwykle trudnym zadaniem: jak dotrzymać tego konstytucyjnego terminu, a jednocześnie nie narażać w obliczu pandemii zdrowia i życia Polaków. Wam to było obojętne. Dla was liczył się tylko interes polityczny. I dla was liczyło się tylko to, że wasza kandydatka, którą przedstawiliście jako kandydatka na prezydenta, w pewnym momencie miała tylko 3 proc. poparcia – akcentował minister aktywów państwowych.

Sprawa wyborów prezydenckich to nie jedyny zarzut padający w stronę ministra Sasina – mówiła Hanna Gill-Piątek.

– PiS już dawno przestał mieć jakiekolwiek hamulce. Nieudolni państwowi menadżerowie, którym patronuje Jacek Sasin, narażają podatników na gigantyczne straty. Te 71 mln na zmarnowane wybory kopertowe to tylko wierzchołek góry lodowej – wskazała Hanna Gill-Piątek.    

Słowa krytyki z ust opozycji popłynęły także w stronę szefa Kancelarii Premiera, ministra Michała Dworczyka.

– Suma czynności podejmowanych przez ministra Dworczyka doprowadziła do absolutnego chaosu wyborczego, konstytucyjnego i demokratycznego w Polsce. To jest też do pana, panie premierze, który tak łatwo mówi o tych wyborach, bo pan nie ma żadnych kompetencji do tego, żeby w Polsce przeprowadzać wybory – zwrócił uwagę Sławomir Nitras z KO.

Decyzja podjęta o wyborach na 10 maja była właściwa i stosowna – mówił minister Michał Dworczyk.

– Nie istnieją żadne tajne dokumenty, jak twierdziliście z tej mównicy, dotyczące wyborów – mówił Michał Dworczyk.

KO, Lewica i koło Polska 2050 domagała się także odwołania marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego.

– Postawa marszałka Terleckiego to nie jest tylko obrażanie tej części sali, ale to jest obrażanie każdej Polki i Polaka, które mają inne zdanie niż wasz obóz władzy – zaznaczył przewodniczący PO Borys Budka.

Ostatecznie Sejm odrzucił wnioski opozycji o odwołanie wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego oraz ministrów: Mariusza Kamińskiego, Jacka Sasina i Michała Dworczyka.

TV Trwam News

drukuj