fot. twitter.com

Wciąż brak porozumienia między MZ a lekarzami ws. finansowania służby zdrowia

Ministerstwo Zdrowia i przedstawiciele lekarzy są gotowi do dalszych rozmów. Wczorajsze trzygodzinne spotkanie w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”  nie zakończyło się porozumieniem.  

Lekarze rezydenci oprócz złożenia deklaracji chęci dalszych rozmów z ministrem, ponowili apel o spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim.

Medycy domagają się zwiększenia nakładów na służbę z zdrowia do 6,8 proc PKB, podniesienia jakości opieki nad pacjentem i podwyżek płac.

Po wczorajszym spotkaniu minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powiedział, że postulaty te są realizowane, brak jedynie porozumienia ws. wynagrodzeń lekarzy rezydentów.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr Maciej Hamankiewicz powiedział, że Konstanty Radziwiłł zaprzecza temu, co mówił jeszcze zanim został ministrem. Podkreślił, że lekarze mają rację, żądając większych niż 6 proc. PKB nakładów na ochronę zdrowia.

– Odwrócenie zagadnienia, że jakoby celem był tylko wzrost wynagrodzeń, jest niegrzeczne i nieetyczne, bowiem to nie rezydenci występują o te procenty PKB, ale wszystkie organizacje pacjenckie. Nie ma możliwości zorganizowania ochrony zdrowia, a przedstawienie społeczeństwu, że byłoby to możliwe i w roku 2025 zostanie osiągnięty poziom tego finansowania, jest zwykłym zabiegiem PR-owskim, socjotechnicznym. Tak nie wolno postępować wobec ludzi chorych – zaznaczył dr Maciej Hamankiewicz.

Obecną formą protestu lekarzy jest wypowiadanie klauzul opt-out, które wyrażały ich zgodę na pracę dłużej niż 48 godzin tygodniowo.

Według szacunków resortu zdrowia, umowy opt-out wypowiedziało 3,5 tys. lekarzy. Zdaniem rezydentów jest ich więcej – 4,2 tys.

Wobec tego niektóre szpitale mają problemy z obsadą dyżurów. Dyrektorom ma pomóc, krytykowany przez lekarzy, projekt rozporządzenia MZ pozwalający na łączenie dyżurów medyków na kilku oddziałach.

RIRM

drukuj