fot. PAP/EPA

Ważą się losy Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk ma dziś przedstawić propozycje porozumienia ws. dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Od kilku dni toczą się rozmowy na linii Bruksela – Londyn, a rzecznik Komisji Europejskiej poinformował, że są postępy, choć strony nie doszły do porozumienia.   

Rzecznik komisji dodał, że ewentualne postanowienia muszą być zaakceptowane przez wszystkie 28 państw członkowskich.

Najbardziej problematycznym warunkiem strony brytyjskiej jest kwestia ograniczenia dostępu do świadczeń socjalnych dla imigrantów zarobkowych z Unii Europejskiej.

Politolog Paweł Musiałek, powiedział, że Unia Europejska znajduje się w ważnym momencie, bo wynik negocjacji może zadecydować o jej przyszłości.

Cameron oczekuje nie tylko tego, aby Unia Europejska zatrzymała się, jeśli chodzi o poziom integracji, ale by troszkę się cofnęła. Tzn., aby część tych kluczowych kompetencji, które dzisiaj zostały przekazane na poziom w Brukseli, wróciły z powrotem do Londynu. Ten powód – zatrzymanie tej dzisiejszej logiki integracji – powoduje, że te rozmowy idą tak trudno, bo to byłby szok dla unijnych dyplomatów, którzy przyzwyczajeni byli do tej metafory roweru, tj., że Unia Europejska musi pedałować do przodu, żeby się nie wywrócić. Cameron i wielu innych polityków, szczególnie z naszego regionu Europy Środkowo-Wschodniej, coraz częściej podkreśla, że ta metafora jest nieprawdziwa. Ich zdaniem Unia musi zrobić krok do tyłu, jeśli ma dalej w ogóle funkcjonować. Bo coraz większa grupa obywateli widzi, że zbyt duży poziom władzy jest przeniesiony do Brukseli – wskazał Paweł Musiałek.

W dniach 18-19 lutego zbiera się Rada Europejska, która miałaby przyjąć porozumienie Wielkiej Brytanii z pozostałymi państwami.

Wcześniej premier David Cameron spotka się z europejskimi liderami, m.in. premier Beatą Szydło i kanclerz Angelą Merkel.

RIRM

drukuj