(fot.PAP/EPA)

Watykański szczyt ws. pokoju w Syrii

Na zaplanowane na dziś nadzwyczajne spotkanie, które będzie przebiegać pod hasłem: „Syria – czy możemy pozostać obojętni?” Papieska Akademia Nauk zaprosiła dyplomatów i ekspertów. 

Spotkanie poprzedzi konferencję pokojową dla Bliskiego Wschodu, organizowaną przez ONZ 22 stycznia w Genewie, gdzie mają rozmawiać strony syryjskiego konfliktu. Wśród tematów watykańskiego szczytu wymieniono szanse na przerwanie walk i zapewnienie pomocy humanitarnej ludności Syrii, sytuację tamtejszych chrześcijan, prześladowania na tle religijnym i dialog różnych wyznań.

Ojciec św. Franciszek wielokrotnie apelował o zakończenie wojny w Syrii i na Bliskim Wschodzie. Ogłoszona przez Papieża modlitwa o pokój w Syrii w ocenie wielu zapobiegła wybuchowi globalnej wojny.

Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca WSKSiM, mówi że inicjatywa pokojowa Watykanu nie po raz pierwszy wpisuje się w dyplomatyczną misję społeczną stolicy Apostolskiej, która ma szansę na zażegnanie konfliktu.

– Wielu ma przekonanie, że nie tylko jest to autorytet dla świata chrześcijańskiego, ale w jakimś sensie również dla innych religii.  W związku z tym, jeśli jest jakaś szansa na pokój w Syrii, czy na Bliskim Wschodzie, to tego typu inicjatywy najbardziej to wróżą. Tam jest ogromne poczucie krzywdy. Pamiętajmy, że (jeśli bierzemy pod uwagę kraje islamskie i arabskie) to jest zupełnie inny obszar cywilizacyjny. Tam porządek zwykle zaprowadzano przy pomocy siły. W tej chwili nie da się tego zrobić, bo siły są porównywalne. Trzeba więc szukać autorytetu zewnętrznego. Daj Boże, że tego typu inicjatywa w jakiś sposób wpłynie na strony konfliktu – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Wydaje się – jak mówi Prof. Mieczysław Ryba – że słuszne było wołanie Ojca św. o modlitwę i pokój w Syrii w sytuacji zagrożenia interwencją państw zachodu.

– Już dzisiaj słyszymy, że przeciwnikami Asada są różne fundamentalistyczne organizacje. Pokonanie tego przeciwka przez Zachód nie zapewniłoby pokoju w Syrii, a wręcz przeciwnie namnożyłoby różnych konfliktów, które i tak w tej chwili tam występują. Widać to na przykładzie Iraku, czy Afganistanu. Interwencja zewnętrzna wcale nie wnosi pokoju, co najwyżej służy rozegraniu jakichś interesów. Tamten apel doprowadził do zaniechania tego typu działań, ale pamiętajmy, że wojna domowa wciąż trwa. Potrzebne są kolejne kroki, które doprowadziłyby do zawieszenia broni – wyjaśnił prof. Mieczysław Ryba.

Z danych Syryjskiego Obserwatorium ds. Praw Człowieka wynika, że miniony rok był najkrwawszym w czasie tej wojny. Zginęło ponad 73 tys. osób, z czego blisko 22,5 tys. to ludność cywilna.

 

RIRM 

drukuj