fot. twitter.com

Warszawa: zaprezentowano pamiątki po płk. Kocu

Płk. Adam Ignacy Koc to jedna z kluczowych postaci, które ewakuowały we wrześniu 1939 r. złoto Banku Polskiego. Przez wiele lat historycy byli przekonani, że dokumenty i pamiątki po płk. Kocu bezpowrotnie zostały zniszczone. Na szczęście udało się je odnaleźć. To prawdziwy unikat – mówią historycy. Dziś dokumenty, rękopisy i korespondencję pułkownika zaprezentowano w Archiwum Akt Nowych w Warszawie.

Kilkadziesiąt ton złota i kolekcję monet – taka w sierpniu 1939 r. była zawartość skarbca Banku Polskiego. Kiedy nad Polską zawisło widmo wojny, stało się jasne, że konieczna jest ewakuacja tego zasobu. We wrześniu 1939 r. znaczną część majątku Banku, wartą około 463 mln ówczesnych złotych, udało się wywieźć z kraju. To był duży wyczyn, którym kierował wiceminister skarbu Adam Koc. Dziś jego dokumenty zaprezentowało Archiwum Akt Nowych.

Jak zapewnia historyk prof. Sławomir Cenckiewicz, zaprezentowane materiały są oryginalne.

– Nie spotkałem ich w innych archiwach, a szukałem tych materiałów w Londynie, w Nowym Jorku, w zespole Banku Polskiego i Archiwum Akt Nowych. To są dokumenty konstytuujące tę rolę płk. Koca i później mjr. Rajchmana i płk. Matuszewskiego, jeśli chodzi o wywóz polskiego skarbu narodowego – wskazał prof. Cenckiewicz.

Wywóz polskiego majątku był jedynym ratunkiem dla polskiego Skarbu Państwa. Dlatego po konsultacjach płk. Adam Koc zdecydował się na jego realizację – podkreślił dr Tadeusz Krawczak, dyrektor Archiwum Akt Nowych.

– Ze swoimi przemyśleniami i propozycją zabezpieczenia złota odbywa się spotkanie z gen. Litwinowiczem, znanym mu z Legionów, i przedstawia mu swoją koncepcję, że wywiezienie polskiego złota – w zależności od tego, jak się potoczą losy wojny – umożliwi Polakom – ewentualnie, jak się wojna przeciągnie – pozyskanie dalszej wspierającej pożyczki. Ta propozycja została przyjęta – powiedział dr Krawczak.

Poprzez Rumunię, Turcję, Francji, Afrykę Północną i Zachodnią złoto trafiło ostatecznie do trzech miejsc: Nowego Jorku, Londynu i Ottawy. Ze znacznej części tego majątku sfinansowano działalność polskich władz na emigracji i funkcjonowanie państwa podziemnego. Po II wojnie światowej część majątku trafiła ponownie do Polski, jednak kilkadziesiąt ton złota w sztabach i monetach nigdy do kraju nie wróciło – dodał dyrektor Archiwum Akt Nowych.

– Razem ze złotem został wywieziony złoty FON, czyli Fundusz Obrony Narodowej. Po powrocie – w latach 90. – złoty FON został rozkradziony. To też zagadka do rozwikłania – co się z nim stało? Została tylko cześć srebrna – powiedział dr Krawczak.

Rozwikłanie tej zagadnie to zadanie dla polskich historyków, dyplomatów i służb specjalnych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj