PAP/Jakub Kamiński

Warszawa: Protest w sprawie tzw. polisolokat

Poszkodowani w sprawie tzw. polisolokat protestowali przed siedzibą Prokuratury Regionalnej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. To do tego oddziału trafiło zawiadomienie z Prokuratury Krajowej, które w imieniu 800 pokrzywdzanych osób złożyła kancelaria prawna – zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Towarzystwo Europa oraz ówczesnych członków KNF.

Poprzez protest chcemy zwrócić uwagę na swoją trudną sytuację i skłonić do działania odpowiednie organy – mówił Michał Leszczyński, jeden z poszkodowanych.

– Produkty, jak polisolokaty sprzedawane są przez imperium pana Czarneckiego mniej więcej od 2008 r. Każda osoba jest indywidualna, każda osoba ma inne produkty. Ja akurat mam trzy produkty kupowane w latach 2019-2010. Walczymy o uznanie, że są to produkty z klauzulami abuzywnymi. Walczymy o to, żeby pieniądze, które z dnia na dzień topnieją na naszych kontach – żeby ktoś nam wyjaśnił, na jakiej zasadzie to się odbywa, ponieważ zarówno sprzedawcy, jak i sam konstrukt produktu powoduje, że inaczej być nie może, jak się dowiadujemy teraz po latach, ponieważ ważne jest to, że takich informacji nie było w naszych umowach – tłumaczył Michał Leszczyński

Obiecywano nam 10 proc. zysku, a tak naprawdę godziwy zysk przez cały okres trwania produktu, czyli 15 lat – dodał poszkodowany.

Okazało się, że wyjście z tego oznacza usankcjonowanie straty, na co nikt z tych poszkodowanych 800 osób nie chce się zgodzić. Afera jest wielka, bo cała sprawa dotyczy kilkuset tysięcy osób – wskazywali protestujący.

Liczą na to, że zawiadomienie do prokuratury zmobilizuje organy państwa do zajęcia się sprawą wadliwych – ich zdaniem – polisolokat.

RIRM

drukuj