PAP/Radek Pietruszka

W piątek odbędzie się pierwsze w historii posiedzenie Sejmu RP, w którym większość posłów weźmie udział zdalnie

Pierwsze w historii posiedzenie Sejmu RP, w którym większość posłów weźmie udział zdalnie to działanie, które podjęto po to, aby jak najszybciej uchwalić ustawy wprowadzające tarczę antykryzysową dla polskiej gospodarki. Rozwiązanie nie podoba się Platformie Obywatelskiej, która przekonuje, że jest to niezgodne z konstytucją.

Rząd pracuje nad projektami ustaw, które pozwolą wprowadzić w życie tarcze antykryzysową.

– Chcemy, by te propozycje dla małych i średnich przedsiębiorców obowiązywały od razu od 1 kwietnia – mówił premier Mateusz Morawiecki.

Przepisy musi uchwalić Sejm. W obecnej sytuacji nie jest to łatwe. Wszystko wskazuje na to, że w posiedzeniu Sejmu w budynku parlamentu wezmą udział tylko przedstawiciele klubów.

– Pozostali posłowie, także ci, którzy są w kwarantannie, bo tacy też są, będą mogli brać udział w posiedzeniu Sejmu, ale zdalnie – podkreśliła marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Pracownicy Sejmu pracują nad rozwiązaniami teleinformatycznymi, które pozwolą na bezpieczne przeprowadzenie posiedzenia. Praca posłów w tradycyjnej formie byłaby niebezpieczna.

– To jest ponad tysiąc osób, które byłyby potrzebne do obsługi razem z posłami, gdyby to miało się odbyć w normalnym trybie plus rozchodzenie się możliwości zakażenia po całej Polsce po przyjeździe z Sejmu – stwierdziła marszałek Sejmu.

Posłowie będą mogli nie tylko głosować, ale też zabierać głos i zgłaszać wnioski formalne. Będą weryfikowani m.in. za pomocą kodów wysyłanych na ich telefony.

Zdalną pracę posłów popiera Zjednoczona Prawica, ludowcy oraz Lewica.

– Lewica stoi na stanowisku, że Sejm musi się zebrać. Musimy przygotować dobre rozwiązania prawne – mówił Krzysztof Gawkowski z Lewicy.

– Wolałbym, żeby to przebiegało inaczej, ale chyba nie mamy wyjścia. Dzisiaj jak nie przyjmiemy tych rozwiązań dla pracowników i pracodawców, to za to będziemy odpowiadać – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Przeciwko zmianom w regulaminie, które pozwoliłby na zdalne posiedzenie Sejmu jest Konfederacja.

– Po prostu Sejm ma być wyłączony z procesu stanowienia prawa. Właściwie do tego się to de-facto sprowadzi – oznajmił Jakub Kulesza z Konfederacji.

Pomysł krytykuje też Koalicja Obywatelska, mimo że frakcja w Parlamencie Europejskim, do której należy Platforma Obywatelska popiera pracę zdalną europosłów.

– Tak naprawdę jest wielki chaos, mamy robić ważne rzeczy w piątek. Nie mamy tych dokumentów, nie wiemy jak do tego się przygotowywać, a co najgorsze, rozwiązania, które przygotowała marszałek Sejmu, tak naprawdę łamią regulamin Sejmu – przekonywała Małgorzata Kidawa–Błońska, kandydatka PO na prezydenta.

Lider PO Borys Budka oskarżył rząd i większość sejmową o łamanie konstytucji.

– Ograniczone są podstawowe prawa obywatelskie, słusznie walczymy z tą epidemią. Natomiast premier Morawiecki i rząd robią to w sposób niezgodny z polską konstytucją – mówił Borys Budka.

To wyjątkowa sytuacja, która potrzebuje wyjątkowych rozwiązań.

– Nie możemy z tym czekać, nie mogą na to czekać przedsiębiorcy – powiedziała marszałek Sejmu.

Sejm musi znaleźć sposób, żeby uchwalić tarczę antykryzysową. Oczekują tego obywatele – stwierdził politolog Bartosz Brzyski.

-To wszystko trzeba przeprowadzić przez Sejm, tego oczekują przede wszystkim pracownicy i pracodawcy, a mamy ogólny paraliż, jeśli chodzi o normalny sposób funkcjonowania państwa – akcentował Bartosz Brzyski, politolog.

Na czwartek zaplanowana jest próba generalna nowego rozwiązania. Właściwe  posiedzenie odbędzie się w piątek.

TV Trwam News

drukuj