fot. Tomasz Strąg

W najbliższych dniach poznamy listy PiS na wybory do PE

W najbliższych dniach poznamy pełne listy PiS na wybory do Parlamentu Europejskiego. To mają być kolejne mocne nazwiska. Pod uwagę brani są i Patryk Jaki i Elżbieta Rafalska. Swoją odpowiedź szykuje opozycja.

Prawo i Sprawiedliwość rozwiało już część wątpliwości. Kolejne rozwieje niedługo.

– Jeszcze chwila cierpliwości – powiedział Jacek Sasin.

Znamy już „jedynki” i „dwójki”. Kolejne nazwiska również mają być mocne. Potwierdzają to sami politycy. To Patryk Jaki.

– Stuprocentowo nie wiem, ale wiele wskazuje na to, że będzie to Małopolska i Świętokrzyskie – zapowiedział wiceminister sprawiedliwości.

A sam prezes Jarosław Kaczyński nie wyklucza też kandydatury Elżbiety Rafalskiej.

Swoją odpowiedź szykuje opozycja.

– W ciągu dwóch tygodni Polacy uzyskają odpowiedź, jak wyglądają listy Koalicji Europejskiej – zapowiedziała Katarzyna Lubnauer.

Media wciąż spekulują, jakie nazwiska znajdą się na listach Koalicji Europejskiej. Nieoficjalnie Platforma ma zgarnąć siedem „jedynek”. Po trzy dostaną PSL i SLD. Padają nazwiska Jarosława Kalinowskiego, Krzysztofa Hetmana i Czesława Siekierskiego. Ale też Włodzimierza Cimoszewicza, Marka Belki i Bogusława Liberadzkiego. Grzegorz Schetyna może się mocno zawieść, zwłaszcza współpracą z SLD – podkreśla były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.

– Każdy z nich ma jakąś dużą kartotekę w okresie Jaruzelskiego – zaznaczył były szef MON.

Połączenie ludowców z SLD może oznaczać przejście konserwatywnych wyborców do PiS-u – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

– A może być też absencja. Pamiętajmy, że eurowybory są bardzo mało przez Polaków docenianie – zwrócił uwagę politolog.

PSL zapowiada, że zachowa własną tożsamość.

– Będziemy dbali o to, żeby prezentować nasz program – zapowiedział poseł Piotr Zgorzelski.

To, co dziś na pewno łączy Koalicję Europejską to wspólny sprzeciw wobec Prawa i Sprawiedliwości. Ale też chęć budowania silnej pozycji Polski. I tutaj pada zarzut w stronę PiS-u.

– To, co zrobił PiS, to spowodował, że jesteśmy wypychani na peryferie UE – powiedziała Katarzyna Lubnauer.

Sondaże nie są jednoznaczne. Jeden, zrealizowany dla „Super Expressu” daje przewagę PiS nad Koalicją Europejską 38:32. Inny, ten Parlamentu Europejskiego, przekonuje, że opozycja jest minimalnie przed partią rządzącą.

– Są to wybory pomiędzy dwoma koncepcjami – wskazał red. Witold Gadowski.

Jedna to Europa Ojczyzn.

– I drugą koncepcją, którą możemy nazwać koncepcją Altiero Spinellego, czyli neomarksistowską wizją jednego państwa europejskiego, w którym znikają narody – zaznaczył publicysta.

I z tą opcją Witold Gadowski utożsamia właśnie Koalicję Europejską. Zresztą potwierdzają to słowa Włodzimierza Cimoszewicza: „Europa Ojczyzn to Europa egoizmów”. Koalicja Europejska – przynajmniej w wydaniu SLD – opowiada się za pogłębieniem współpracy wewnątrz Unii. Z innym przekazem idzie PiS.

– My zrobimy wszystko, żeby Polaków przekonać, że my jesteśmy tym ugrupowaniem, które gwarantuje rzeczywiście szybki rozwój Polski – wskazał Jacek Sasin.

Ale też Kukiz’15.

– Jesteśmy ruchem, który chce reformować UE. I dogadaliśmy się, i rozmawiamy z takimi państwami, jak my, w innych krajach – powiedziała Agnieszka Ścigaj.

Stąd współpraca Kukiz’15 z włoskim Ruchem Pięciu Gwiazd. Przyszłość Europy rozstrzygnie się przy urnach wyborczych.

– Sukces Koalicji Europejskiej to klęska Polski – to scenariusz, którego obawia się Witold Gadowski.

Wiele będzie jednak zależeć od samego PiS-u.

– PiS potrzebuje przede wszystkim mobilizacji twardego elektoratu, tego narodowo-katolickiego, który chodzi na wybory bez względu na okoliczności, wiedząc, jaka jest waga głosu – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Wybory odbędą się 26 maja. To pierwsza rozgrywka. Druga na jesień.

TV Trwam News/RIRM

drukuj