fot. PAP

W laboratorium wyhodowano czteromilimetrowy ludzki mózg

Troska o rozwój medycyny, nie może prowadzić do instrumentalizacji człowieka – alarmuje bioetyk, ks. prof. Paweł Bortkiewicz. Ksiądz profesor odniósł się w ten sposób do najnowszych doniesień dotyczących wyhodowanych w laboratorium, miniaturowych, uproszczonych w strukturze – ludzkich mózgów.

Nowe dokonanie naukowców ma pomóc w walce ze schorzeniami neurologicznymi m.in. autyzmem czy schizofrenią. Artykuł na ten temat opublikował tygodnik „ Nature” .

Badania prowadzą naukowcy z wiedeńskiego Instytutu Biologii Molekularnej.

Powstała struktura mózgowa, jest rozwojowa, obecnie jest na etapie mózgu dziewięciotygodniowego embrionu. Nie posiada zatem wszystkich funkcji mózgu – nie potrafi np.: myśleć. Tkanka, która jest zaczątkiem mózgu jest neuroektodermą. Budulcem nowej tkanki są komórki macierzyste, które rozmnażano w tzw. bioreaktorze.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz, zwraca uwagę na wielkie niebezpieczeństwo, jakie powoduje instrumentalne traktowanie osoby ludzkiej, na każdym etapie rozwoju.

– Jeżeli stwierdzimy, że mamy tu do czynienia z istotą ludzką to rodzi się pytanie: Czy można istotę ludzką, człowieka potraktować instrumentalnie? Problem zasadniczy to jest problem rozstrzygnięcia czy mamy tutaj do czynienia z istotą ludzką. Oczywiście, że biolodzy, genetycy, neurolodzy którzy pracują nad tymi sprawami niejednokrotnie wskazują, że jest to struktura ludzka, że jest to zawiązek komórek, że jest to potencjalna istota ludzka, ale jeszcze nie człowiek. Nie mniej jednak warto zauważyć, że ta struktura jakkolwiek byśmy ją nazwali jest pewnym etapem rozwoju człowieka. Z tej struktury nie wyłoni się ani żaden byt biologiczny ani żaden byt materialny, po prostu jest to człowiek w pewnym stadium rozwoju – mówił ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Z niepokojem trzeba obserwować, wszelkie próby wykorzystywania osiągnięć nauki, w tym przypadku medycyny do działań, które w przyszłości mogą się obrócić przeciwko człowiekowi – dodaje ksiądz profesor.

– Wciąż musimy pamiętać, że podstawowa zasada jaka fundowała naszą cywilizację zachodnią, to jest zasada zakazu instrumentalizacji człowieka. Człowieka nie można traktować przedmiotowo, jako środka do uzyskania jakiegokolwiek celu. Co do tego zgadza się zarówno etyka chrześcijańska jak i etyka oświeceniowa w wydaniu imperatywu Kanta jak i wielu innych etyk, które roszczą sobie pretensje do miana etyki humanistycznej, prawdziwie humanistycznej. I tu rodzi się zasadniczy problem: czy można wyhodować strukturę ludzką, czy można „wykreować” człowieka w jakimkolwiek stadium rozwoju – po to, aby mógł on służyć jako środek do terapii i ratowania życia innego człowieka – dodał ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

RIRM

drukuj