fot. PAP

Deficyt leków w aptekach

W aptekach coraz częściej brakuje podstawowych leków m.in. przeciwzakrzepowych, na epilepsję, obniżających cholesterol czy nawet insuliny. Farmaceuci alarmują przy tym o ogromnym problemie zakupu leków. Coraz częściej producenci ograniczają dostawy w obawie przed sprzedażą ich za granicę, zamiast – jak mówią – polskim pacjentom. O sprawie alarmuje jedna ze stacji radiowych.

Według producentów do takiej sytuacji dochodziło ze względu, że ich leki – tańsze w Polsce niż w innych krajach europejskich – były skupowane od aptek i wywożone z dużym zyskiem na zachód.

Pacjenci, którzy nie mogą zrealizować recepty, powinni zgłosić brak leku do Wojewódzkiego Nadzoru Farmaceutycznego. Jednak to nie jest rozwiązanie problemu.

Dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, mówi że konieczne są zmiany w prawie.

– Bez dogłębnej zmiany ustawy refundacyjnej, efekty uboczne będą uderzały w nas wszystkich. Ustawa została źle skonstruowana. Niestety zjawiska patologiczne, które towarzyszą ustawie są dramatyczne. Już dzisiaj wiemy, że stopień współfinansowania leczenia w Polsce jest najwyższy w całej Europie. Efektem tego wszystkiego jest to, że część osób nie ma pieniędzy na wykupywanie podstawowych leków. W pierwszym półroczu tego roku leki na receptę zostały wykupione za 7 mld 721 mln zł, z tego pacjenci zapłacili 4 mld 536 mln zł, to jest 59 proc. wszystkich cen leków – zaznacza dr Maciej Hamankiewicz.

Co więcej, źle działające prawo doprowadziło do tego, że polscy pacjenci nie mają pieniędzy na leki. Natomiast patologie na rynku powodują, że na leki może liczyć społeczeństwo bogatszych krajów zachodnich – dodaje prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

-Tak patologiczne zjawisko jak tzw. reeksport leków następuje, ponieważ przy ogólnym wzroście naszych wydatków na leki zdławiono ceny leków tylko niektórych, a efekt jest taki że rzeczywiście niektóre leki są najtańsze w Polsce. Niestety patologiczne zjawisko jakie się wykształciło tzn. bezpośrednio z pominięciem aptek, hurtowni tańsze leki lądują u pacjentów w Wielkiej Brytanii, czy w Niemczech, aby oni mogli się tam taniej leczyć, bo wiadomo, że pacjent brytyjski czy niemiecki jest biedniejszy od polskiego. W ten sposób formułując złe prawo doprowadziliśmy do rzeczywistego nieszczęścia – dodał dr Maciej Hamankiewicz.

Ministerstwo zdrowia obiecuje zmianę prawa farmaceutycznego.  Nowe przepisy za dwa tygodnie ma opiniować rząd. Powinny one wejść w życie do końca roku.

RIRM

drukuj