fot. PAP/Łukasz Gągulski

W Krakowie upamiętniono ofiary obozów koncentracyjnych Ravensbrück, Sachsenhausen i Dachau

W Krakowie upamiętniono w piątek ofiary niemieckich obozów koncentracyjnych Ravensbrück, Sachsenhausen i Dachau. Pod Dębem Wolności przed Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego złożono kwiaty, a w katedrze na Wawelu odprawiona została Msza św. w intencji ofiar.

Kwiaty i wieńce złożyli m.in. sekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Włodzimierz Bernacki, wojewoda Łukasz Kmita, prorektor UJ prof. Piotr Jedynak, dziekan Wydziału Historii Stanisław Sroka, dyrektor krakowskiego IPN dr Filip Musiał oraz prof. Elżbieta Kuta, prezes Stowarzyszenia „Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück” i Maciej Krzyżanowski, przedstawiciel Stowarzyszenia Ne Cedat Academia.

„30 kwietnia 1945 roku Armia Czerwona zajęła Ravensbrück, tego samego dnia został wyzwolony obóz Sachsenhausen, a dzień wcześniej alianci zachodni zajęli obóz w Dachau. To dzień pamięci o ofiarach niemieckich obozów koncentracyjnych, z których Ravensbrück ma dla nas znaczenie szczególne, bo był obozem kobiecym, przez który przeszło ok. 130 tys. kobiet, ale szacuje się, że co czwarta z nich była Polką” – powiedział dziennikarzom dyrektor krakowskiego oddziału IPN dr Filip Musiał. Dodał, że dla więźniów tych obozów, które zajęli alianci była to wolność, a tam gdzie wkraczała Armia Czerwona oznaczało „to oswobodzenie, ale jednocześnie niewolę tym społeczeństwom, które te tereny później zamieszkiwały”.

Prof. Elżbieta Kuta, prezes Stowarzyszenia „Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück” i córka byłej więźniarki tego obozu mówiła dziennikarzom, że w kwiecień to tradycyjnie miesiąc pamięci o ofiarach nazistowskich obozów. Przypomniała, że wielu spośród 183 uczonych krakowskich aresztowanych podczas Sonderaktion Krakau przeprowadzonej przez Niemców 6 listopada 1939 roku w Krakowie zostało wywiezionych do niemieckich obozów koncentracyjnych.

„Każdego roku, któraś z byłych więźniarek Ravensbrück odchodzi. Teraz to nasze pokolenia powinno dalej przekazywać pamięć” – mówiła prof. Elżbieta Kuta. Jak dodała byłe więźniarki bardzo rzadko i mało opowiadały o tym, co je spotkało.

„W Ravensbrück było międzynarodowe spotkanie drugiego i trzeciego pokolenia – potomków więźniarek i mianownik jest wspólny: nasze matki nie opowiadały. Po wojnie byliśmy mali, potem było to dla nich zbyt świeże, a może też nie chciały nas obarczać tą traumą” – podkreśliła.

Mszy św. odprawionej przed konfesją św. Stanisława w katedrze na Wawelu przewodniczył ks. bp Jan Zając. Rektor Uniwersytetu Papieskiego ks. Robert Tyrała powiedział w homilii, że pomiędzy nami są świadkowie smutnych kart historii i ich rodziny.

„Dziękujemy im za to, że są między nami jak znaki miłości mimo wszystko. Miłości, która wszystko zwycięża. Miłości, która nie ustaje. My zaś żyjący tyle lat po tamtej tragedii męczonych ludzi, na których przeprowadzano medyczne doświadczenia i którym zgotowano piekło trudne do wyobrażenia dziękujemy za to, że pozostali sobą, że ocalili swoją duszę” – mówił ks. prof. Robert Tyrała.

Uroczystości zorganizowały Stowarzyszenia: Ne Cedat Academia i „Rodzina Więźniarek Niemieckiego Obozu Koncentracyjnego Ravensbrück”, których celem jest, aby pamięć o ofiarach niemieckich obozów koncentracyjnych Ravensbrück, Sachsenhausen i Dachau, była przekazywana kolejnym pokoleniom.

PAP

drukuj