fot. PAP/EPA

USA, W. Brytania i Norwegia potępiły zamach stanu w Sudanie

Rządy USA, W. Brytanii i Norwegii potępiły wojskowy zamach stanu w Sudanie i wyraziły „głębokie zaniepokojenie” sytuacją w tym kraju. Przywódca puczu obiecał przeprowadzenie za dwa lata wyborów powszechnych. Rośnie bilans zabitych i rannych podczas starć demonstrantów z wojskiem.

Według komunikatu opublikowanego przez Departament Stanu USA rządy trzech krajów zaapelowały do sudańskich wojskowych o zwolnienie „bezprawnie zatrzymanych” podczas demonstracji.

„Potępiamy działania wojskowych i wzywamy do natychmiastowego uwolnienia premiera i innych osób, których umieszczono w areszcie domowym” – powiedziała Karine Jean-Pierre rzeczniczka Departamentu Stanu.

Według sudańskiego ministerstwa zdrowia, w rezultacie starć demonstrantów z żołnierzami 7 osób poniosło śmierć, a 140 zostało rannych.

Na ulicach stolicy kraju Chartumu przeciwko puczowi demonstrowały dziesiątki tysięcy osób. Odpowiedziały one na apel – aresztowanego premiera Abdalla Hamdoka – dotyczący pokojowego przeciwstawienia się przewrotowi.

Zachowujące lojalność wobec Abdalla Hamdoka ministerstwo informacji przekazało, że wojsko otworzyło ogień do protestujących przed kwaterą główną armii manifestantów.

Lider puczu gen. Abdel Fattah al-Burhan w przemówieniu telewizyjnym ogłosił rozwiązanie cywilno-wojskowej Suwerennej Rady oraz kierowanego przez Abdalla Hamdoka rządu. Ogłosił wprowadzenie w kraju stanu wyjątkowego. Obiecał ponadto przeprowadzenie w lipcu 2023 roku wyborów powszechnych i przekazanie władzy wybranemu wówczas cywilnemu rządowi.

Abdel Fattah al-Burhan zobowiązał się do zakończenia demokratycznej transformacji Sudanu zapoczątkowanej obaleniem w 2019 roku rządzącego przez trzy dekady gen. Omara el-Baszira.

PAP

drukuj