fot. pl.wikipedia.org

USA: sankcje wobec birmańskich generałów oskarżanych o zbrodnie wobec Rohingjów

Departament Stanu ogłosił we wtorek nałożenie sankcji na głównodowodzącego birmańskich sił zbrojnych Mina Aunga Hlainga i jego zastępcę Soego Wina w związku z pozasądowymi zabójstwami w ramach czystek etnicznych wobec muzułmańskiej grupy etnicznej Rohingja.

Sankcjami zostali objęci także dwaj inni wysoko postawieni wojskowi birmańscy.

Jak podkreślił jeden z wysoko postawionych przedstawicieli amerykańskiego MSZ, „na obecnym etapie władze amerykańskie nie zdecydowały się jeszcze zakwalifikować zbrodni wobec ludności Rohingja jako +ludobójstwa+”.

„Jesteśmy zaniepokojeni faktem, że władzy Birmy nie podjęły żadnych działań, aby pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za przemoc oraz łamanie praw człowieka przez birmańską armię w tym kraju” – oświadczył we wtorek szef amerykańskiej dyplomacji, Mike Pompeo.

Jest to tym bardziej szokujące, że wszystkie raporty sporządzane przez niezależne organizacje międzynarodowe wskazują wyraźnie na wojskowych jako odpowiedzialnych za akty przemocy w całej Birmie – dodał.

Szczególne oburzenie wywołało wypuszczenie na wolność siedmiu wojskowych odpowiedzialnych za masakrę w wiosce Inn Din w birmańskim stanie Rakhine w ubiegłym roku. Zostali oni skazani na 10 lat więzienia, ale udało im się uniknąć kary.

Masakra w stanie Rakhine (Arakan), gdzie birmańska armia prowadziła operację wymierzoną w mniejszość muzułmańską Rohingja, była badana przez dwóch dziennikarzy agencji Reutera, którzy następnie w grudniu zostali aresztowani i do tej pory nie wyszli na wolność. Są oskarżeni o naruszenie tajemnicy państwowej. Dziennikarzom grozi 14 lat więzienia.

11 lutego, trzy dni po opublikowaniu przez agencję Reutera historii morderstw w wiosce Inn Din w stanie Rakhine, władze powiadomiły, że armia wszczęła wewnętrzne śledztwo w tej sprawie.

W styczniu wojsko oświadczyło, że 10 Rohingjów z wioski Inn Din należało do grupy rebelianckiej, która zaatakowała służby bezpieczeństwa.

Przedstawiciele mniejszości muzułmańskiej Rohingja z wioski Inn Din zostali zaszlachtowani lub zastrzeleni przez żołnierzy i mieszkańców sąsiednich buddyjskich wiosek. Następnie pochowano ich w masowym grobie.

Od końca sierpnia ub.r. z Birmy do Bangladeszu uciekło przed prześladowaniami około 700 tys. Rohingjów w następstwie brutalnej operacji przeprowadzonej przez siły zbrojne w północnej części stanu Rakhine (Arakan) na zachodzie kraju. Tzw. operację czyszczenia rozpoczęto po tym, gdy rebelianci z Arakańskiej Armii Zbawienia Rohingjów (ARSA) zaatakowali 25 sierpnia 2017 r. 30 posterunków policji oraz bazę wojskową.

ONZ określił działania birmańskiego wojska jako „klasyczny przykład czystek etnicznych”, władze w Naypyidaw utrzymują natomiast, że była to zgodna z prawem odpowiedź na wcześniejsze ataki rebeliantów.

Chociaż wielu Rohingjów żyje w Birmie od pokoleń, nie mają obywatelstwa i przez stanowiących większość buddystów są uważani za nielegalnych imigrantów przybyłych z Bangladeszu. Żyją w ubóstwie, mają ograniczony dostęp do opieki zdrowotnej, rynku pracy i edukacji.

Departament Stanu wyraził nadzieję, że wprowadzając sankcje wobec dowództwa birmańskich sił zbrojnych, skłoni władze cywilne Birmy do wszczęcia dochodzenia w sprawie prześladowań Rohingjów oraz czystek etnicznych prowadzonych w odniesieniu do tej grupy ludności.

Sankcjami będą objęci nie tylko wojskowi, ale również ich członkowie ich rodzin.

PAP/RIRM

drukuj