fot. Monika Bilska

Unijne naciski na Polskę

Czy Unia Europejska będzie szantażować Polskę unijnym mechanizmem praworządności? Czy scenariusz odebrania nam unijnych środków jest realny? Dziś na te pytania trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Jednak biorąc pod uwagę dotychczasowe działania unijnych decydentów względem naszego kraju, taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny.

Poparcie dla Krajowego Planu Odbudowy podzieliło koalicjantów.

– Pierwszym elementem, szeroko dyskutowanym, było rozporządzenie warunkujące wypłatę od tzw. praworządności, rozporządzenie, które de facto ogranicza polską suwerenność –

Tak brak poparcia dla Funduszu Odbudowy argumentował wiceminister sprawiedliwości z Solidarnej Polski Sebastian Kaleta. Czy rzeczywiście groźba odebrania Polsce unijnych funduszy istnieje?

„Jeśli kraj nie zatrzyma działań, które uznajemy za bezprawne, to możemy wnioskować o kary.” – ta wypowiedź wiceprzewodniczącej KE Very Jourovej z marca tego roku padła po skierowaniu do TSUE kolejnego wniosku przeciwko Polsce.

 – Jourowa najprawdopodobniej ma na myśli możliwość stosowania sankcji finansowych po uchwaleniu Funduszu Odbudowy, gdzie kraje niepraworządne i łamiące praworządność mogą być karane – podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

Scenariuszem odebrania Polsce unijnych funduszu już straszy przewodniczący  Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

– Te fundusze mogą być zablokowane, jeżeli Ziobro będzie dalej forsował swoje zmiany. Przecież premier Morawiecki zgodził się w końcu na mechanizm praworządności. Ale jednocześnie TSUE mówi, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego jest nielegalna. I ta Izba nadal działa, a Ziobro zapowiada, że jeszcze będzie utwardzał ten przekaz – wskazuje Borys Budka.

Biorąc pod uwagę dotychczasowe działania TSUE i KE względem Polski, niestety wszystko jest możliwe.

Co jest praworządnością lub co jest łamaniem praworządności – pewnie będzie wyrokować KE, być może TSUE. Jakie są jego wyroki – to my wiemy. Wiemy, że szczególnie wzięto na agendę Polskę. Zagrożenie odebrania pieniędzy albo szantażowaniem odebraniem pieniędzy jest bardzo realne – ocenia prof. Mieczysław Ryba.

O tym, że jest to realny scenariusz pokazuje chociażby decyzja Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który kwestionuje wybór Mariusza Muszyńskiego na sędziego TK.

– Orzecznictwo Strasburskie też ma być przesłanką stosowania mechanizmu warunkowości, czyli przypomnijmy – zabierania Polsce środków z funduszy europejskich właśnie pod pretekstem rzekomego naruszania praworządności – mówi wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Opozycja już zaciera ręce licząc, że orzeczenie ze Strasburga pozwoli na uruchomienie przeciwko Polsce tzw. warunkowego mechanizmu praworządności. Przed polskim rządem teraz trudne zadanie – będzie musiał bowiem walczyć, aby konkluzje grudniowego unijnego szczytu, gdzie mówiono o praworządności, były rzeczywiście respektowane.

TV Trwam News

drukuj