fot. PAP/EPA

Unia Europejska zrobiła zbyt mało, aby wesprzeć Polskę wobec sytuacji na granicy z Białorusią

Parlament Europejski nie pozwolił na wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego w czasie debaty o kryzysie migracyjnym i działaniach Białorusi. Unijne instytucje do tej pory nie zrobiły za wiele, aby pomóc ustabilizować sytuację.

Parlament Europejski debatował we wtorek na temat kryzysu migracyjnego na wschodnich graniach Unii.

– To jest atak na nasze wspólne granice europejskie i potępiamy ten atak. Nie pozwolimy białoruskiemu reżimowi, aby nas zastraszył – mówił przewodniczący Rady Europejskiej, Charles Michel.

Zamykanie szlaków tranzytowych i nowe propozycje sankcji na białoruski reżim – to wszystko, co do tej pory zrobiła UE w sprawie kryzysu migracyjnego. Komisja Europejska deklaruje, że zaproponuje umieszczenie na „czarnej liście” przewoźników zaangażowanych w ułatwianie przemytu lub handlu ludźmi.

– Jest to cyniczny szantaż, przyniesie odwrotny skutek, bo cała UE jednoczy się w solidarności z Polską, Litwą oraz Łotwą. Europa podejmuje działania na czterech polach: wsparcie humanitarne, sankcje przeciwko ludziom i białoruskim instytucjom i sankcje przeciwko przewoźnikom oraz ochrona granic – wskazała przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen.

Te słowa o solidarności przewodniczącej Komisji kłócą się z zablokowaniem wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego w PE. Stanowisko szefa polskiego rządu przedstawił europoseł PiS, prof. Ryszard Legutko. Mateusz Morawiecki wskazał siedem kroków, które trzeba wykonać, by ustabilizować sytuację.

– Na wschodnich granicach UE toczy się regularna bitwa o przyszłość Europy – czas najwyższy, żebyśmy sobie to uświadomili – zaznaczył w swoim stanowisku premier Mateusz Morawiecki.  

Dlatego polski rząd podkreślił, że nie może być żadnych ustępstw wobec białoruskiego reżimu. Rosja i Białoruś przekroczyły wszelkie granice i na więcej nie można pozwolić.

– Po drugie – nic o nas bez nas. Każda próba rozwiązania konfliktu musi bazować na porozumieniu. Każda próba negocjacji z pominięciem niektórych państw to sukces Putina – wskazał w stanowisku szef polskiego rządu. 

Polski rząd zwrócił także uwagę na potrzebę solidarność wobec wspólnego zagrożenia. Podkreślił, że trzeba skończyć mówić o sankcjach i zacząć je wprowadzać. Ważne kwestie to także współpraca transatlantycka, wspólna polityka energetyczna, a także solidarność z krajami dotkniętymi neoimperialną polityką Rosji, które nie należą do UE.

Z kolei była premier, europoseł Beata Szydło, przestrzegała przed sprowadzaniem tego, co dzieje się na wschodnich granicach UE, do kryzysu humanitarnego.

– W obliczu tak poważnych kryzysów mówienie o praworządności czy sprowadzenie wojny hybrydowej na wschodniej granicy UE do kryzysu humanitarnego, jest wyrazem niezrozumienia albo też po prostu politycznego zacietrzewienia, które niektóre grupy tutaj od dawna reprezentują. Polska i kraje bałtyckie bronią dziś bezpieczeństwa i suwerenności UE – akcentowała Beata Szydło.

Na to, co dzieje się na wschodnich granicach, musimy bowiem patrzeć w szerszym kontekście – zwrócił uwagę prof. Tomasz Kubin z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

– To nie jest tylko problem humanitarny. Ten aspekt oczywiście jest bardzo istotny, ale musimy też umieć pokazać sprawę jako zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, całego regionu i granicy zewnętrznej UE – podkreślił prof. Tomasz Kubin.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia oczekują dziś konkretów ze strony UE – zaznaczyli we wspólnym stanowisku przewodniczący parlamentów tych krajów.

– Oczekujemy na propozycje Komisji Europejskiej dotyczące dostosowania ram prawnych UE za pomocą konkretnych środków i odpowiedniego wsparcia finansowego w celu poprawy bezpieczeństwa granic, a tym samym wzmocnienia zewnętrznych granic UE – mówiła marszałek Sejmu, Elżbieta Witek.  

Ofensywę dyplomatyczną ws. kryzysu migracyjnego cały czas prowadzi premier Mateusz Morawiecki. To z jego inicjatywy zostało zwołane posiedzenie szefów rządów Grupy Wyszehradzkiej. Premierzy V4 wyrazili dziś pełną solidarność z Polską. Wyrazili dziś gotowość do wsparcia Polski od strony logistycznej i personalnej.

– Rozpoczęliśmy bardzo szeroką ofensywę dyplomatyczną i polityczną nie tylko wśród krajów UE, ale również na Bliskim Wschodzie, w Azji Środkowej, po to, żeby z partnerami z różnych stron świata rozmawiać o łagodzeniu napięć i aby ten kryzys nie eskalował – wskazał premier Mateusz Morawiecki.

We wtorek szef polskiego rządu spotkał się także w Zagrzebiu z premierem Chorwacji. Z kolei jutro uda się do Paryża na spotkanie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem.

To dobry kierunek działań. Polska powinna maksymalnie umiędzynarodowić ten konflikt – ocenił prof. Robert Alberski.

– Wszelkie oddziaływania czy naciski polityczne na Łukaszenkę, który w jakiś sposób ten kryzys napędza, stworzył go i decyduje o jego dynamice, zawsze będą bardziej skuteczne, jeżeli ten nacisk polityczny będzie wywierać nie tylko Polska i kraje nadbałtyckie, ale im więcej tych państw, które się do tego przyłączą, tym lepiej – wyjaśnił politolog.

Kryzys migracyjny wywołany przez reżim Alaksandra Łukaszenki to dziś ogromne wyzwanie dla całej Unii Europejskiej. Wyzwanie, któremu unia sprosta pod warunkiem, że będzie solidarna.

 

TV Trwam News

drukuj