Umocnieni w dobru

Pielgrzymka słuchaczy i członków Rodziny Radia Maryja, odbiorców Telewizji Trwam i czytelników „Naszego Dziennika” do stolicy chrześcijaństwa, w której przebywa widzialny Następca św. Piotra, na którym Chrystus zbudował swój Kościół, jest szczególna. Ma bowiem kilka wymiarów, na które warto zwrócić uwagę.

1. Jest to pielgrzymka dziękczynna. Pielgrzymi chcą podziękować Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI za nieocenione wsparcie, którego udzielił Radiu Maryja i Telewizji Trwam z okazji 20-lecia jego istnienia. Papież dostrzegł w Radiu Maryja i Telewizji Trwam rzeczywiste narzędzie ewangelizacji, umacniania wiary wśród ludzi i społeczeństw. Temu służą katechezy, modlitwy, transmisje Mszy św. i nabożeństw liturgicznych oraz upowszechnianie nauczania Papieży. To wszystko Benedykt XVI podkreślił i wydobył, jednak to, co inni zarzucali Radiu Maryja, a na co zwrócił uwagę Ojciec Święty, to fakt, że Radio Maryja pełni też bardzo ważną funkcję społeczno-kulturową. Wiara bowiem dojrzewa i rozwija się w realnym świecie, w realnym życiu i w realnym społeczeństwie. Nie można od tych uwarunkowań abstrahować. I ten ważny wymiar posługi Radia Maryja, dotyczący życia społeczno-kulturowego, został w sposób szczególny dowartościowany przez Papieża Benedykta XVI. Kościół winien jest i w tym wymiarze posługę każdemu człowiekowi, by chronić jego podmiotowość i wolność. To wszystko Ojciec Święty podkreślił w posłudze Radia i wydobył jako bardzo ważne i istotne dla ewangelizacji. Wiara bowiem nie może być tylko czysto prywatną sprawą, zepchniętą i zamkniętą w zakrystii. Wiara i religia każdego człowieka obok wymiaru osobistego ma też wymiar społeczny. Stąd winna ona przenikać te wszystkie wymiary: polityczny, gospodarczy i kulturowy, by czynić je przyjaznymi dla człowieka. Jest więc za co dziękować Papieżowi, a kto dziękuje, dwa razy prosi – jak głosi przysłowie. Poproszono więc o dalszą opiekę, o duchowe wsparcie i umocnienie na czasy trudne, a przede wszystkim o błogosławieństwo na dalszą wytrwałą posługę dla dobra Kościoła, Polski i Polaka.

2. Jest to też pielgrzymka błagalna. Cóż bowiem człowiek ma, czego by nie otrzymał? Zatem wszyscy pielgrzymi są świadomi, że Radio Maryja i Telewizja Trwam, a także „Nasz Dziennik” są darem Boga, ofiarowanym polskiemu społeczeństwu i Narodowi. O ochronę tego daru, który – jak mogliśmy się przekonać w ostatnich miesiącach – jest zagrożony ze strony, o paradoksie, instytucji państwowych, instytucji, które winny służyć społeczeństwu, jego upodmiotowieniu, wzajemnemu komunikowaniu się, błagali Boga pielgrzymi. Dziś zagrożenie to jest bardzo realne. Dotyczy ono zarówno Radia Maryja, jak i Telewizji Trwam. Gdy bowiem państwowe instytucje, których obowiązkiem jest wspieranie i promowanie inicjatyw społecznych służących dobru wspólnemu, zostały postawione przeciwko temu dziełu, które jest dobrem wspólnym milionów Polaków, pojawia się pytanie: Kto i w imię czego to czyni? W służbie jakich mocy działają te instytucje? Rozum roztropny podpowiada, by wykorzystać wszystkie prawa, jakie przysługują obywatelowi, i to się czyni. Wiara zaś w takich momentach przynagla nas do modlitwy. Modlitwa ta może przybierać różne formy, w tym także pielgrzymki, by poprzez trud, wyrzeczenia, niewygody, zmęczenie, wypraszać u Boga potrzebne łaski. Duchowa łączność z pątnikami sprawia, że do stóp widzialnego Zastępcy Pana Jezusa na ziemi Papieża Benedykta XVI pielgrzymuje z nimi wielka społeczność Polaków pozostających w kraju i za granicą. W Roku Wiary jest to szczególnie wymowne, ale i szczególnie opromienione łaskami.

3. Jest to pielgrzymka „ku pokrzepieniu i umocnieniu ducha”, by nie ustać w drodze do Prawdy. W ostatnich miesiącach byliśmy świadkami w Polsce i za granicą wielkiego wołania o sprawiedliwość społeczną, o nieograniczony dostęp do prawdy, o prawo do mediów katolickich, o prawo do stanowienia o sobie we własnym kraju. Wołanie to ciągle słychać, choć przypomina ono „wołanie na pustyni”, gdyż ciągle pozostaje bez odpowiedzi. Jednak, mając świadomość słusznej sprawy, potwierdzoną przez milionowe rzesze Polaków, nie można poddać się zwątpieniu. Życie chrześcijanina i życie Kościoła, jak przypominają nam teksty Apokalipsy, jest ciągłym zmaganiem, walką o zwycięstwo dobra i jego ugruntowanie. Nie można jednak popaść w zwątpienie i małoduszność, gdyż jak zachęcał nas Chrystus: proście, a otrzymacie, kołaczcie, a będzie wam otworzone, szukajcie, a znajdziecie. Papież zaś, jako widzialny Zastępca Chrystusa na ziemi, ma za zadanie „utwierdzać braci w wierze”, umacniać w dobrym, budzić nadzieję, byśmy mogli wytrwać w dobrym, nie ulec strachowi, zachować wewnętrzną wolność, nie pozwolić zamknąć „ust” w głoszeniu prawdy o Bogu i człowieku, nie dać się wydziedziczyć z dzieciństwa, któremu na imię Polska, a dziś dodajmy – chrześcijańska. Pielgrzymka ta ma także wymiar symboliczny: to pielgrzymka społeczności ludzi wierzących oraz takich, którzy zatroskani o dobro Polski i Polaków są szczególnie wrażliwi na prawdę i sprawiedliwość w życiu społecznym oraz na zagrożenie wolności słowa i wyznania. Także oni łączą się z pielgrzymami, gdyż widzą w działaniach instytucji państwowych w stosunku do Radia Maryja i Telewizji Trwam zagrożenie dobra wspólnego. Tym dobrem wspólnym jest prawo do wyznawania wiary, prawo do wolności słowa, prawo do ewangelizowania, prawo do środków społecznego przekazu, prawo do podmiotowości. Każde bowiem państwo jest suwerenne i wolne suwerennością i wolnością swych obywateli. Jeśli owa suwerenność i wolność obywatela jest zagrożona, państwo przestaje służyć człowiekowi i zaczyna człowieka niewolić. Transformacja ustrojowa, która dokonała się w Polsce, miała upodmiotowić społeczeństwo polskie i przywrócić mu zawłaszczone przez komunistów państwo. Dziś – o paradoksie – sytuacja się powtarza, choć w nieco innym aspekcie. Oto społeczeństwa, które jest w 96 proc. katolickie, chce się pozbawić podmiotowości i prawa do stanowienia o sobie, w imię liberalizacji państwa. W manifestacjach, które przetaczają się przez całą Polskę w obronie wolności mediów, Radia Maryja i Telewizji Trwam, nie chodzi o przywileje. Tu chodzi o obronę podstawowych praw obywatelskich. A jednym z nich jest prawo do życia w prawdzie, wolności i poszanowaniu godności ludzkiej. Nie można oskarżać ludzi walczących o te prawa, że sieją niepokój społeczny. Pokój, jeśli ma być trwały, musi być budowany na prawdzie i sprawiedliwości. Bez nich nie ma prawdziwego pokoju.

Ks. prof. Andrzej Maryniarczyk SDB kierownik Katedry Metafizyki KUL

drukuj