fot. PAP/Rafał Guz

Ulicami Warszawy przeszedł Marsz Żołnierzy Wyklętych

Marsz upamiętniający Żołnierzy Wyklętych przeszedł w środę wieczorem ulicami Warszawy. Jego organizatorami były: Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo-Radykalny oraz Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.

Warszawski Marsz Żołnierzy Wyklętych wyruszył spod gmachu Aresztu Śledczego na Mokotowie, jego uczestnicy przeszli w stronę grobu nieznanego Żołnierza. Marsz zakończył się przy kościele Wizytek na Krakowskim Przedmieściu.

„Zbieramy się, aby upamiętnić bohaterów, aby pokazać że młode pokolenia Polaków pamiętają o ludziach, którzy byli w stanie poświęcić zdrowie i życie dla ojczyzny i narodu” – powiedział na konferencji prasowej poprzedzajacej marsz rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej Mateusz Pławski.

„Liczymy, że gdybyśmy my znaleźli się w tak samo trudnej sytuacji, gdybyśmy znaleźli się w takim samym zagrożeniu, również tak samo dzielnie bylibyśmy w stanie za ojczyznę walczyć” – dodał.

Według Pławskiego, dzięki środowisku narodowemu pamięć o polskich bohaterach m.in. o Żołnierzach Wyklętych jest nadal żywa.

„Uważamy, że pamięć o tych, którzy są dla Polski zasłużeni jest rzeczą priorytetową” – podkreślił.

Pławski dodał, że młodzi ludzie chcą pamiętać i doceniają bohaterów.

„Młodzi ludzie rozumieją, że tożsamość narodowa oparta m.in. na pamięci o takich ludziach jest warunkiem budowy silnego narodu i silnego społeczeństwa” – zaznaczył.

Rzecznik prasowy ONR Tomasz Kalinowski dodał, że marsz przypomina o tradycji.

„Chcemy podkreślić, że te idee, które propagowali nasi ideowi poprzednicy, były zupełnie odmienne od wizji Polski, którą dzisiaj się propaguje” – powiedział. Ocenił, że obecnie „kult Żołnierzy Wyklętych jest spłaszczany”.

„Musimy przypominać o tym, że Żołnierze Wyklęci wcale nie walczyli o Polskę podzieloną, o Polskę podzieloną przez partie polityczne, o Polskę, która była przesiąknięta mentalnym liberalizmem, o Polskę, w której hańbi się krzyż i pluje na wiarę katolicką” – podkreślił Kalinowski.

Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz mówił: „Jesteśmy szczęśliwi, że dzisiaj w całej Polsce, nie tylko w Warszawie, obchodzony jest dzień Żołnierzy Wyklętych”. Wyraził nadzieję, że „ideały, które przekazywali ci ludzie i których w jakiś sposób jesteśmy spadkobiercami będziemy wdrażali w życie”.

Prezes warszawskiej struktury MW Mateusz Marzoch powiedział, że w święto Żołnierzy Wyklętych przypominamy o tym co ci ludzie zrobili dla Polski.

„W tym dniu warto również podkreślić, że nie możemy jedynie oddawać się czczeniu tych bohaterów, czy to w internecie, czy to przez takie marsze, ale musimy i chcemy namawiać ludzi młodych i starszych do aktywnego zaangażowania na rzecz naszego narodu” – wskazał.

Jak mówił, chciałby, żeby z roku na rok zaangażowanie wśród ludzi rosło.

„Jeżeli my o siebie i o nasz naród nie zadbamy, nie zrobią tego za nas inni” – podkreślił Marzoch.

PAP/RIRM

drukuj