fot. PAP/EPA

Węgry: Fidesz zbojkotuje głosowanie nad wyborem nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Zgodnie ze wstępnym porządkiem obrad parlamentu Węgier opublikowanym w czwartek, w najbliższy poniedziałek posłowie wybiorą nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Największa partia opozycji, Fidesz, zapowiedziała, że zbojkotuje głosowanie.

Posłowie mają wybrać sędziego, który obsadzi wakat po Csabie Hendem – byłym ministrze obrony w rządzie Viktora Orbana, a następnie, od 2025 roku, członku Trybunału Konstytucyjnego.

Mandat Csabie Hendego wygasł po wejściu w życie w niedzielę 17. poprawki do konstytucji, która ograniczyła łączny czas sprawowania mandatu poselskiego do 12 lat. Ponieważ Csabie Hende był posłem przez 23 lata, nie mógł już ubiegać się o ponowny wybór do parlamentu. Zgodnie z ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, mandat sędziego wygasa automatycznie, jeśli dana osoba nie spełnia wymogów pozwalających na ponowny wybór do parlamentu.

Parlament Węgier wybiera sędziów TK na dziewięcioletnie kadencje w głosowaniu tajnym, wymagającym większości dwóch trzecich głosów posłów, na wniosek komisji sprawiedliwości i spraw konstytucyjnych. Posłowie rządzącej Tiszy posiadają większość 141 ze 199 głosów w parlamencie.

Najnowsza nowelizacja ustawy zasadniczej kończy również kadencje innych sędziów Trybunału, którzy ukończyli 70. rok życia. Mandaty Petera Polta (przewodniczącego Trybunału), Marii Adam-Hazonicsne, Miklosa Juhasza i Zoltana Lomniciego wygasną pierwszego dnia drugiego miesiąca po wejściu poprawki w życie.

Opozycyjny Fidesz byłego premiera Viktora Orbana oświadczył w czwartek, że nie weźmie udziału w zgłaszaniu kandydatury ani w wyborze nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

W wydanym oświadczeniu klub parlamentarny Fideszu zarzucił rządzącej partii Tisza „arbitralne pozbawienie” Csabie Hendego stanowiska. Zwrócono uwagę na to, że Tisza dąży do wyboru nowego sędziego w pospiesznym trybie, przewidując zaledwie dwa dni na zgłaszanie kandydatur i jeden dzień na debatę.

„Fidesz nie weźmie udziału w tej farsie” – oświadczono.

PAP

drukuj