fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] F. Frąckowiak o budowie dwóch kontrowersyjnych pomników w Warszawie: Oba pomniki są stawiane z inicjatywy zagranicznej. To zawsze każe sobie zadać pytanie, jaka jest prawdziwa intencja wnioskodawcy

Oba pomniki są stawiane z inicjatywy zagranicznej. To zawsze każe sobie zadać pytanie, jaka jest prawdziwa intencja wnioskodawcy. W 400. rocznicę śmierci hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego, który poległ w pod Cecorą z rąk Turków, Turcja pragnie postawić pomnik przyjaźni polsko-tureckiej obok pomnika Jana III Sobieskiego, który pokonał tureckie wojska pod Wiedniem (…). Drugi pomnik, niemiecki, który ma stanąć z inicjatywy niemieckiej fundacji świętego Wojciecha, jest pomnikiem, który ma upamiętniać wkład Polaków w upadek muru berlińskiego i zjednoczenie Niemiec – powiedział Filip Frąckowiak, radny m. st. Warszawy, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W Warszawie mają powstać dwa pomniki. Pierwszy z nich ma być symbolem przyjaźni Polski i Turcji, a drugi ma upamiętniać wkład Polaków w upadek muru berlińskiego oraz zjednoczenie Niemiec. Obie inwestycje budzą uzasadnione obawy co do prawdziwości intencji.

– Oba pomniki są stawiane z inicjatywy zagranicznej. To zawsze każe sobie zadać pytanie, jaka jest prawdziwa intencja wnioskodawcy. W 400. rocznicę śmierci hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego, który poległ w pod Cecorą z rąk Turków, Turcja pragnie postawić pomnik przyjaźni polsko-tureckiej obok pomnika Jana III Sobieskiego, który pokonał tureckie wojska pod Wiedniem, czyli w Warszawie tuż przy Łazienkach Królewskich. Ten pomnik był już proponowany i miał stanąć w 2018 roku w Krakowie. Jest nie tyle problem z przyjaźnią polsko-turecką, co cały kontekst historyczny i położenie tego pomnika – wskazał gość Radia Maryja.

Drugi pomnik ma rzekomo upamiętniać wkład Polaków w zburzenie muru berlińskiego oraz zjednoczenie Niemiec.

– Ten drugi pomnik, niemiecki, który ma stanąć z inicjatywy niemieckiej fundacji świętego Wojciecha, jest pomnikiem, który ma upamiętniać wkład Polaków w upadek muru berlińskiego i zjednoczenie Niemiec. Piękna inicjatywa i na pewno powinniśmy z naszymi sąsiadami tak pracować, by zabliźniły się rany. O co chodzi w tym pomniku? Ma on stanąć w Śródmieściu Warszawy, a swoją stylistyką ma nie przypominać w zasadzie niczego, zaś fundacja chce wydzierżawić od Warszawy teren pod ten pomnik. Tutaj pojawiają się pewne wątpliwości, bo każdy normalny podmiot, żeby wydzierżawić miejsce w samym centrum Warszawy, w okolicy parlamentu musiałby zapłacić ciężkie pieniądze i zapewne przejść konkurs. Tutaj tak nie będzie, bo prezydent Warszawy już nie tylko wyraził zgodę na ten pomnik, co w projekcie uchwały jest informacja, że teren będzie wydzierżawiony na co najmniej 10 lat, ale nie wiadomo po jakich kosztach oraz ile metrów – powiedział Filip Frąckowiak.

Rafał Trzaskowski w trakcie kampanii wyborczej obiecywał uhonorowanie w Warszawie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Tymczasem nic w tej sprawie się nie dzieje.

– Pan prezydent Rafał Trzaskowski powiedział, że wydarzy się to na pierwszej sesji po wyborach. Minęły już cztery sesje, a to się nie wydarzyło. Myślę, że mieszkańcy Warszawy w dużej mierze są zawiedzeni tymi słowami prezydenta Trzaskowskiego, bo cóż stoi na przeszkodzie panu prezydentowi, żeby upamiętnić prof. Lecha Kaczyńskiego, który zginął na posterunku? Wydaje się, że to są małe polityczne uczucia, które nie powinny mieć miejsca, bo pan prezydent Trzaskowski powinien wzbić się w tej sprawie ponad polityczną kalkulację – podsumował gość „Aktualności dnia”.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Filipa Frąckowiaka można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj