fot. PAP/Tomasz Gzell

[TYLKO U NAS] K. Godek: Uzbieraliśmy 830 tys. podpisów, żeby pokazać ilu zwolenników ma projekt #ZatrzymajAborcję

Chcemy usunięcia przesłanki o możliwości dokonania aborcji, kiedy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego uszkodzenia lub nieodwracalnej choroby dziecka. Uważamy, że jest to barbarzyństwo – mówiła w czwartkowym „Polskim Punkcie Widzenia” na antenie Telewizji Trwam Kaja Godek, pełnomocnik komitetu inicjatywy #ZatrzymajAborcję.

Pod obywatelskim projektem zmiany w ustawie o tzw. aborcji podpisało się aż 830 tys. obywateli. By skierować do Sejmu propozycję zmian wystarczyło 100 tys. Tak ogromna nadwyżka pokazuje zatem skalę problemu.

– Zebraliśmy 830 tys. podpisów. Trwało to 2,5 miesiąca. Ten wynik, który udało się osiągnąć jest najwyższym spośród wszystkich zbiórek podpisów ws. zakazu aborcji. Potrzebnych jest 100 tys. podpisów. Zbieraliśmy ich wiele więcej po to, by pokazać, ilu zwolenników ma ten projekt – podkreśliła Kaja Godek.

Obecnie prawo w Polsce pozwala na przeprowadzenie tzw. aborcji w trzech przypadkach. Inicjatorzy zmian chcą, by z przepisów wykreślić wzmiankę o możliwości zabicia nienarodzonego dziecka w przypadku wykrycia prawdopodobnej choroby.

– Projekt jest krótki i niekontrowersyjny. Zawiera wykreślenie jednej przesłanki z obecnie obowiązującej ustawy aborcyjnej. W tej chwili prawo pozwala zabić dziecko, kiedy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, jest zagrożeniem dla życia dziecka lub matki i – w trzecim przypadku – kiedy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego uszkodzenia lub nieodwracalnej choroby dziecka – wyjaśniła Kaja Godek.

– Ta ostatnia przesłanka dzieli się na dwie części. Chodzi o wady genetyczne, bądź inne wady umożliwiające życie po narodzinach lub o wady śmiertelne, czyli przewidujemy, że dziecko umrze w okresie prenatalnym lub tuż po narodzinach – dodała.

Dzieci, na których dokonuje się tzw. aborcji często przeżywają zabieg i umierają w męczarniach trwających kilka godzin. Sytuacje te nie są jednak nagłaśniane.

– Chcemy usunięcia tej przesłanki w całości. Uważamy, że jest to barbarzyństwo. Zwłaszcza, że praktyka aborcji z przesłanki eugenicznej to aborcje ok. 5-6 miesiąca ciąży, bo wtedy diagnozowane są wady rozwojowe. Przeprowadzane są na dzieciach bardzo brutalne procedury, które te dzieci często przeżywają i umierają wiele godzin – podkreśliła.

Według oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia w 2016 roku na 1098 aż 1042 aborcji było przeprowadzonych ze względu na podejrzenie choroby.

RIRM

drukuj