Aborcyjne lobby przekracza kolejne granice. W oleśnickim szpitalu zastrzykiem w serce zabito 38-tygodniowe dziecko
W oleśnickim szpitalu zastrzykiem w serce zabito 38-tygodniowe dziecko tuż przed urodzeniem. Do tragicznego zdarzenia doszło na skutek presji aborcyjnego lobby.
To wstrząsająca historia. W szpitalu w Oleśnicy zabito dziecko w 9. miesiącu ciąży. Odebrano mu życie poprzez zastrzyk prosto w serce z chlorku potasu. Wcześniej jego matka dowiedziała się, że jej dziecko jest obarczone ciężką wadą – wrodzoną łamliwością kości.
– Te szczegóły jeszcze bardziej sprawiają, że cała sytuacja mrozi krew w żyłach, bo to dziecko było zdolne do przeżycia. W innym szpitalu lekarze orzekli i zaproponowali kobiecie cesarskie cięcie i opiekę związaną z tym chorym dzieckiem – zaznaczył red. Sławomir Jagodziński z „Naszego Dziennika”.
Pomocy chciał udzielić Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Matce dziecka zaproponowano natychmiastowe cesarskie cięcie oraz otoczenie jej i dziecka najlepszą opieką medyczną. W specjalnym oświadczeniu kierownik ginekologii łódzkiego szpitala, prof. Piotr Sieroszewski, podkreślił, że dziecko było zdolne do życia.
„Postępowaliśmy zgodnie z obowiązującym prawem, które nie zezwala na uśmiercanie płodu w trzecim trymestrze ciąży (tym bardziej że mieliśmy do czynienia z dzieckiem zdolnym do życia). Nasza decyzja nie była podyktowana subiektywnymi przekonaniami personelu medycznego czy też uprzedzeniami do kobiet, lecz obiektywną sytuacją prawną, a przede wszystkim możliwością sprawdzonej i stosowanej terapii pourodzeniowej” – przekazał w oświadczeniu prof. Piotr Sieroszewski, kierownik ginekologii Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi i prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników
Kobieta znalazła się jednak pod bardzo silną presją aborcjonistek. Pod wpływem aborcyjnego lobby trafiła do szpitala w Oleśnicy, gdzie doszło do zabicia jej dziecka. Sprawę dokładnie wyjaśnia na swoim profilu na Facebooku Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.
„Mamy kobietę w 37. tygodniu ciąży. Ciąża donoszona, dziecko prawie gotowe do porodu. Z powodu żądania aborcji lekarze proponują NATYCHMIASTOWE rozwiązanie ciąży przez cesarskie cięcie w ZNIECZULENIU OGÓLNYM (choć jeśli to możliwe, do cc nie usypia się matek). Oznacza to, że lekarze wyjmą dziecko z brzucha i je zabiorą. Kobieta nigdy go nie zobaczy i nie usłyszy. Podpisze papier, że się zrzeka praw do dziecka, w momencie zostaną uruchomione procedury adopcyjne. Nie ma dziecka, nie musi być z nim na sali, nie musi go karmić itp. itd. Ale nie. Ma być aborcja” – wskazała Magdalena Guziak-Nowak, członek zarządu Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia.
Obrońcy życia podkreślają, że to, co wydarzyło się w Oleśnicy, to przekraczanie kolejnych granic przez aborcyjne lobby.
– To jest kolejny efekt tzw. wytycznych pani minister Leszczyny. To jest kolejny efekt całej atmosfery tworzonej przez rząd Donalda Tuska, który od późnego 2023 roku zapewnia o możliwości szerokiego wykonywania aborcji na podstawie także przesłanek zdrowia psychicznego i bardzo szerokich wykładni wszystkich przesłanek, de facto anulując całe orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego – zaznaczył prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski.
Co więcej, rządzący ścigają lekarzy i szpitale, które nie chcą zabijać dzieci.
Minister zdrowia już zleciła kontrolę szpitala w Łodzi.
„Nasz Dziennik” zwrócił się w tej sprawie z pytaniem do Prokuratury Krajowej o ewentualne podjęcie działań i postawienie zarzutów osobom zaangażowanym w morderstwo dziecka. Zgłosił się też z pytaniami w tej sprawie do Rzecznika Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak.
TV Trwam News




