fot. Paweł Palembas

Tzw. Piątka dla zwierząt w senackich komisjach. Nie wiadomo, jak do nowelizacji ustosunkują się senatorowie

Senackie komisje zajęły się nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. W czwartek przedstawiono zamówione ekspertyzy. Wciąż nie wiadomo, jak do nowelizacji ustosunkują się senatorowie.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt zakazuje hodowli zwierząt na futra z wyjątkiem królika, radykalnie ogranicza ubój rytualny oraz daje dodatkowe prawa organizacjom pro-zwierzęcym. Zmiany niepokoją rolników. Tymczasem nowy minister rolnictwa Grzegorz Puda twierdzi, że nie dotyczą one całego rolnictwa.

– Temat rolnictwa i leśnictwa w Polsce jest tak szeroki, że mała grupa osób, hodowców zwierząt futerkowych, nie może zdominować działań całego ministerstwa rolnictwa czy całego rządu. Wielu rolników nie pochwala branży, w której traktuje się zwierzęta bardzo nieetycznie – oznajmił Grzegorz Puda.

Problem w tym, że gdyby ustawa weszła w życie, uderzy nie tylko w hodowców zwierząt futerkowych, ale także w hodowców drobiu, bydła oraz rolników, którzy uprawiają zboże na pasze dla bydła. Wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że rolnicy solidarnie walczą o swoje prawa. Protesty organizowano przed siedzibą PiS i przed Sejmem. W środę w całym kraju kolumny ciągników rolniczych spowalniały lub blokowały ruch. Rolnicy pojawili się także przed domem posła Lewicy Romualda Ajchlera.

W czwartek organizacje rolnicze zażądały wstrzymania prac nad nowelizacją i odwołania ministra rolnictwa.

„Żadnych prac, które uderzą w polski rynek eksportowy, wewnętrzny i produkcyjny, aż do chwili, gdy nie odbudujemy, co straciliśmy przez pandemię. (…) Uważamy, że pan Puda jest osoba niegodną, by być ministrem” – oświadczył Marek Miśko, dyrektor Polskiego Przemysłu Futrzarskiego.

Tymczasem przepisami zajęły się senackie komisje: ustawodawcza i rolnictwa. Z zamówionych ekspertyz wynika, że ustawa ma wiele mankamentów.

– Nie wiadomo, na jakich warunkach będzie przyznawana rekompensata, w jakim zakresie będzie przyznawana, kto ją będzie przyznawał i w jakiej procedurze – wskazywał prof. Marek Chmaj, szef zespołu doradców.

Wskazano też na zbyt krótkie vacatio legis dla hodowców zwierząt futerkowych wynoszące 12 miesięcy. 10-letnigo okresu przejściowego chcą ludowcy.

– Apelujemy dziś do wszystkich senatorów, niezależnie od opcji politycznej, o to, aby przyjęli nasze poprawki – powiedział Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Koalicja Obywatelska mówi o maksymalnie 3-letnim vacatio legis. PSL nie zgadza się na ograniczenie uboju rytualnego oraz kontrole organizacji w gospodarstwach. Inne zmiany szykuje KO. Wśród pomysłów jest całkowity zakaz trzymania zwierząt domowych na uwięzi, wyeliminowanie kolczatek i obowiązek czipowania zwierząt.

– Kiedy zwierzę się zagubi, łatwiej jest odnaleźć właściciela; podobnie jest w przypadku zdarzeń drogowych – zauważył Michał Szczerba z PO.

Kluby KO, PSL i Lewicy nie uzgodniły, jakie poprawki poprą w Senacie. Senacka większość, PO i PSL, może ulec rozłamowi, co nie oznacza odrzucenia nowelizacji – podkreślił politolog Bartosz Brzyski.

– Być może ustawa przejdzie nie głosami senatorów PiS, ale senatorów PiS i Platformy Obywatelskiej – dodał Bartosz Brzyski.

Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zdaje sobie sprawę, że wielu senatorów ma poważne wątpliwości co do ustawy. Dlatego są naciski na senatorów, aby poparli zmiany.

Senator PiS Józef Łyczak swoją decyzję uzależnia od przyjęcia m.in. poprawki wykreślającej zwiększenie kompetencji organizacji pro-zwierzęcych do kontroli gospodarstw.

„Uważam, że takie kontrole powinni wypełniać jedynie przedstawiciele Inspekcji Weterynaryjnej. (…) Sprawa jest dla mnie tak ważna, że dyscyplina nie sprawi, że zmienię zdanie”- uzasadnił Józef Łyczak.

Złym pomysłem jest także ograniczenie uboju rytualnego – dodał senator PiS Jan Marii Jackowski.

– Jest bardzo dotkliwym ciosem dla polskiego rolnictwa, dla polskiego eksportu i dla polskiej gospodarki. A wzmacnia potencjał rolniczy i gospodarczy Niemiec, Danii, Rosji, bo te państwa na tym skorzystają – zauważył Jan Maria Jackowski.

Zmiany nie powinny być procedowane, tylko odrzucone – zaznaczył Ryszard Kleinszmidt, wiceprezes Pomorskiej Izby Rolniczej.

– Tam za wiele rzeczy rozsądnych nie ma. Robiły to osoby, które w ogóle nie mają pojęcia o zwierzętach i bez konsultacji z nami. Wprowadzenie ad hoc, jednej nocy, jest porażające – dodał Ryszard Kleinszmidt.

W piątek nowelizację omawiać będzie senacka komisja rolnictwa. Prace w Senacie rozpoczną się we wtorek.

TV Trwam News

drukuj