fot. tv Trwam

[TYLKO U NAS] Red. W. Gadowski o sprawie M. Banasia: Może to być wewnętrzna rozgrywka, ale także może to być chęć osadzenia na stanowisku prezesa NIK osoby bardziej obliczalnej dla obozu władzy

Może to być wewnętrzna rozgrywka, ale także może to być chęć osadzenia na stanowisku prezesa NIK osoby bardziej obliczalnej dla obozu władzy, bo co prawda NIK ma być niezależny i być urzędem nadzorującym działania władzy, ale każda władza chce mieć urzędy podporządkowane sobie – powiedział w rozmowie z TV Trwam News redaktor Witold Gadowski.

Redaktor Witold Gadowski podkreślił, że sprawa wokół szefa NIK Mariana Banasia jest wielowątkowa.

– Ta sprawa z prezesem Najwyższej Izby Kontroli jest bardzo złożona dlatego, że niezaprzeczalnie po stronie pana Mariana Banasia są jakieś nieścisłości związane z oświadczeniami majątkowymi, ale gdyby chcieć szukać takich nieścisłości u osób życia publicznego, to byłby istny pogrom w polskim świecie politycznym. Należy więc być może szukać innej przyczyny, a ta przyczyna może być taka, że Marian Banaś nie jest związany z żadną frakcją w obozie władzy i byłby rzeczywiście niezależnym prezesem Najwyższej Izby Kontroli – wskazał redaktor.

To sprawia zagrożenie dla osób, które mają się czego obawiać podkreślił Witold Gadowski.

– Może to być wewnętrzna rozgrywka, ale także może to być chęć osadzenia na stanowisku prezesa NIK osoby bardziej obliczalnej dla obozu władzy, bo co prawda NIK ma być niezależny i być urzędem nadzorującym działania władzy, ale każda władza chce mieć urzędy podporządkowane sobie – akcentował dziennikarz śledczy.

Obecny prezes NIK różne funkcję w rządach pełnił już w trzech różnych kadencjach.

– Pan Marian Banaś był doradcą Antoniego Macierewicza w rządzie Jana Olszewskiego. Był wiceministrem finansów przez dwa lata rządów Marcinkiewicza i Kaczyńskiego. Teraz przez cztery lata rządów „dobrej zmiany” był wiceministrem finansów i szefem, organizatorem Krajowej Administracji Skarbowej. Tyle lat i służby nie wiedziały o kłopotach, a teraz znalazły kłopoty? – zastanawiał się dziennikarz dodając, że stara się na sprawę patrzyć zdroworozsądkowo, bez emocji, ale sprawiedliwie.

radiomaryja.pl

drukuj