fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] R. Szeremietiew: Powstaje pytanie czy USA, prowadząc  zbrojną działalność na Bliskim Wschodzie, jednocześnie będzie w stanie poświęcać uwagę flance wschodniej

Wolę podchodzić do tych kwestii ostrożnie, bo widać, że nasze bezpieczeństwo opieramy o relację z USA i związkach ze Stanami. Tymczasem widzimy, że niebezpiecznie rozwija się sytuacja na Bliskim Wschodzie i powstaje pytanie, czy Stany Zjednoczone, które jeśli chodzi o zdolności reakcji militarnej mają ograniczone możliwości, będą w stanie prowadzić zbrojną działalność na Bliskim Wschodzie i jednocześnie poświęcać uwagę flance wschodniej – powiedział w piątkowych „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja specjalista ds. wojskowości prof. Romuald Szeremietiew.

Nie milkną komentarze po wypowiedzi Władimira Putina, który oskarżył Polskę mówiąc, że jest ona współodpowiedzialna za wybuch II wojny światowej oraz chciała się dogadać z Niemcami w sprawie Holokaustu Żydów.

– Myślę, że prezydent Rosji doszedł do wniosku, że powinien zrobić następny krok w marszu w kierunku odbudowy rosyjskiego imperium. W tej chwili chciałby generalnie rozstrzygnąć sprawę, w którym miejscu jest Białoruś, ponieważ odgrywa ona kluczową rolę. Może być bazą wypadową w zależności od tego, w którą stronę Rosja chciałaby iść – na południu jest Ukraina, na północy są państwa bałtyckie, na które Rosja również ma ochotę. Na zachód jest Polska – wskazał Romuald Szeremietiew.

Dlaczego Polska jest dla Władimira Putina aż tak ważna?

– Ponieważ Polska jest najpoważniejszym potencjałem. Gdyby, nie daj Boże, do czegoś doszło, byłaby chyba jedynym natychmiastowym wsparciem jeśli chodzi o państwa bałtyckie. Polska będzie przeszkadzała Rosji, więc należy ją jakoś zneutralizować. Pytanie jak, ale to już inna kwestia – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Zdaniem byłego wiceministra obrony narodowej Polska w dużym, a być może w zbyt dużym stopniu opiera swoje bezpieczeństwo na Stanach Zjednoczonych, które w tej chwili są zaangażowane w konflikt na Bliskim Wschodzie.

– Wolę podchodzić do tych kwestii ostrożnie, bo widać, że nasze bezpieczeństwo opieramy o relację z USA i związkach ze Stanami. Tymczasem widzimy, że niebezpiecznie rozwija się sytuacja na Bliskim Wschodzie i powstaje pytanie, czy Stany Zjednoczone, które jeśli chodzi o zdolności reakcji militarnej, mają ograniczone możliwości, będą w stanie prowadzić zbrojną działalność na Bliskim Wschodzie i jednocześnie poświęcać uwagę flance wschodniej. W związku z tym może otworzyć się furtka dla Rosjan, którzy mogą podjąć działania – powiedział Romuald Szeremietiew.

Niedługo w Izraelu odbędzie się 5. World Holocaust Forum. Jednym z głównych gości ma być prezydent Rosji Władimir Putin. Prezydent Polski Andrzej Duda stwierdził, że w takim wypadku nie pojawi się w Izraelu.

– Mniej więcej wiemy już, co prezydent Putin potrafi powiedzieć w kontekście Ii wojny światowej i Polski. Trudno, żeby prezydent Duda miał tam jechać i tego wysłuchiwać. Nie wyobrażam takiej sytuacji. Jest ona dyplomatycznie niezręczna – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z Romualdem Szeremietiewem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj