fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] R. Fogiel o dymisji wiceministra Ł. Piebiaka: PiS zawsze stawia na pierwszym planie wysokie standardy

Nie została dochowana właściwa ostrożność i najwyższe standardy. Stąd ta decyzja o dymisji, bo to jest właśnie to, co Prawo i Sprawiedliwość zawsze stawia na pierwszym planie, czyli te wysokie standardy – mówił we wtorkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel.

Wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podał się do dymisji. To efekt publikacji portalu Onet o rzekomej akcji dyskredytowania sędziów sprzeciwiających się reformie sądownictwa [więcej].

Wydaje się, że ta dymisja kończy sprawę, jednak warto również zwrócić uwagę na pewne okoliczności tej sprawy – wskazał Radosław Fogiel.

– Wydawać by się mogło, że w tym dziennikarskim pędzie za newsem trochę ta sprawa została opisana z większym entuzjazmem niż by tego wymagała, bo zakładając, że to, co jest w tym materiale, jest prawdą (…) to mamy do czynienia z jakąś jedną osobą, która była nad wyraz aktywna internetowo i później w tzw. realu. Zarzuty o jakichś farmach trolli są nośnymi hasłami w dobie przesłuchań w amerykańskim Kongresie dotyczących potencjalnego wpływu tego typu kont, tego typu działań na wybory, ale jednak z rzeczywistością się nieco mijają, więc warto o tym pamiętać – zaznaczył.

Zarówno minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, jak i sam wiceminister Łukasz Piebiak bardzo szybko zareagowali na doniesienia portalu Onet.

– Minister Piebiak uznał, że ta sytuacja z pewnością nie pomaga pracy resortu, nie pomaga rządowi, więc to taka decyzja, która w tym momencie nie mogła być inna. Dlatego też pan premier zapowiedział, że tę dymisję przyjmie. W tym momencie na poziomie politycznym to kończy sprawę. Minister Piebiak mówi, że wystąpi na drogę sądową. Jedna z partii politycznych złożyła też chyba doniesienie do prokuratury, więc prokuratura swoją drogą sprawę zbada. To będzie się już toczyło torem rzeczywiście niepolitycznym, a merytorycznym – przynajmniej taką mam nadzieję – akcentował gość „Polskiego punktu widzenia”.

Portal Onet w swojej publikacji opisał działania kobiety o imieniu Emilia, która miała anonimowo rozsyłać do mediów i przedstawicieli sądownictwa kompromitujące materiały na temat sędziów, którzy sprzeciwiali się reformie wymiaru sprawiedliwości. Kobieta miała być w kontakcie z Łukaszem Piebiakiem i wszystko robiła za jego zgodą.

– Tą stroną aktywną była ta tajemnicza pani, a pan minister po prostu nie reagował może w sposób właściwy czy raczej nie powstrzymywał jakichś działań niż je inicjował, chociaż nie znamy całości sprawy, bo rzeczywiście dostajemy wyrywek jakiejś konwersacji, którą pewnie można na różne sposoby interpretować. Ale fakt faktem, że nie została dochowana właściwa ostrożność i najwyższe standardy. Stąd ta decyzja o dymisji, bo to jest właśnie to, co Prawo i Sprawiedliwość zawsze stawia na pierwszym planie, czyli te wysokie standardy – podkreślił zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości.

Totalna opozycja stawia zarzut wiceministrowi Piebiakowi, iż ten prowadzi tzw. farmę trolli. Tymczasem w 2015 roku ówczesna premier Ewa Kopacz na nieoficjalnym spotkaniu mówiła, iż PO zatrudniła 50 internetowych trolli. Ta sytuacja pokazuje podwójne standardy i hipokryzję tego ugrupowania – powiedział Radosław Fogiel.

– Jeżeli coś takiego ma miejsce w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, to my reagujemy szybko, a w przypadku Platformy Obywatelskiej jej politycy szybcy są w rzucaniu oskarżeń, ale jeśli chodzi o uderzenie się we własne piersi, to już tak dobrze nie jest. (…) Co do wspomnianej narady – panowało wówczas w PO takie przekonanie, że winnym porażki Bronisława Komorowskiego jest właśnie internet i jakieś legendy o tym, że PiS miało zatrudniać tzw. internetowych trolli i decyzja PO, że w odpowiedzi na to zatrudnią swoich własnych trolli, podczas gdy rzeczywistość była zupełnie inna. Po prostu Bronisław Komorowski był nieakceptowany jako prezydent, a Andrzej Duda jako kandydat wnosił świeżość, wnosił wiarygodność. Faktycznie, aktywność internetowa po stronie Andrzeja Dudy była dużo większa, ale wynikało to po prostu z zupełnie czystego, świeżego, prawdziwego entuzjazmu wielu internautów, którzy chcieli się włączać w tę kampanię, chcieli dementować kłamstwa mediów, które często były wykorzystywane przeciwko nam – ocenił gość „Polskiego punktu widzenia”.

Łukasz Piebiak w uzasadnieniu swojej dymisji podał, że nie chce, aby wszystko, co wokół niego się wydarzyło, rzuciło się cieniem na reformę wymiaru sprawiedliwości – zwrócił uwagę zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości.

– Mam nadzieję, że jednak te działania, te ustawy, ta cała reforma jest już na tyle ustabilizowana, że będzie żyła własnym życiem, sądy będą funkcjonować według nowych zasad. Oczywiście, to będzie pewnie używane gdzieś w politycznych potyczkach, ale liczę, że de facto nie będzie miało to wpływu na próby uzdrawiania polskiego sądownictwa, które podejmowaliśmy – zaznaczył.

RIRM

drukuj