fot. PAP/Marcin Obara

Siedmiu senatorów z PiS zagłosowało wbrew partyjnej dyscyplinie ws. Piątki dla zwierząt. Niewykluczone, że zostaną wyrzuceni z partii

Senat przyjął kontrowersyjną ustawę dotyczącą ochrony zwierząt. Izba wyższa wprowadziła szereg poprawek. Pomimo partyjnej dyscypliny, siedmiu senatorów Prawa i Sprawiedliwości głosowało za odrzuceniem ustawy krytykowanej przez rolników. Polityków czekają teraz konsekwencje.

Senat przyjął nowelizację ustawy o ochronie zwierząt wraz z 36 poprawkami. 10 senatorów wstrzymało się od głosu. Za odrzuceniem przepisów zagłosowało 11 senatorów, w tym 7 z Prawa i Sprawiedliwości.

– Senator Jackowski przeciw, senator Budner przeciw, senator Chróścikowski przeciw, senator Golba przeciw – wyliczał po głosowaniu wicemarszałek Senatu Marek Pęk.

Nowelizacji sprzeciwili się również senatorowie: Andrzej Pająk, Zdzisław Pupa i Jacek Łyczak. Senatorom grożą konsekwencje. Jeszcze przed głosowaniem poszczególni politycy byli poddawani silnej presji ze strony kierownictwa partii – przyznał senator Jan Maria Jackowski.

– Do współmałżonka tej osoby zadzwonił kierownik zakładu pracy, w której tak osoba pracuje i z takim oto tekstem, że jeżeli ten senator zagłosuje niezgodnie z dyscypliną partyjną, to ta osoba straci pracę – mówił Jan Maria Jackowski.

Wicemarszałek Ryszard Terlecki, przewodniczący klubu PiS, potwierdził, że konsekwencje zostaną wyciągnięte. Szczególnie wobec senatora Jana Marii Jackowskiego.

– Nie tylko głosuje, ale wypowiada się całkowicie niezgodnie z naszymi przekazami medialnymi i będzie to zapewne skutkowało wyrzuceniem go z klubu – powiedział Ryszard Terlecki

Wśród poprawek uchwalonych przez Senat znalazły się przepisy dopuszczające ubój rytualny drobiu. Izba wyższa nie wycofała zakazu hodowli zwierząt na futra, ale wydłużyła vacatio legis przepisów do 31 lipca 2023 r. To nic nie zmienia – oznajmił prezes Lubelskiej Izby Rolniczej Gustaw Jędrejek.

– Ronicy w ogóle nie biorą pod uwagę tego, żeby zamykać polską gospodarkę, a więc kolejne działy polskiego rolnictwa – podkreślił Gustaw Jędrejek.

W przypadku uboju rytualnego na przykład bydła vacatio legis trwać ma do końca 2025 roku. PiS da zarobić zagranicznym ubojniom – mówił przewodniczący Powiatowej Pomorskiej Izby Rolniczej Jan Wiczling.

– Nie ma powszechnych zakazów w UE. W momencie wprowadzenia tego u nas, spowoduje to, że ten rynek przejmą inne kraje – stwierdził Jan Wiczling.

Teraz nowelizacją ustawy zajmie się Sejm. Możliwe, że posłowie odrzucą część poprawek izby wyższej – zaakcentował senator Stanisław Karczewski.

– Myślę, że bardzo poważna poprawka z punktu widzenia następstw gospodarczych, finansowych mówiąca o takim długim vacatio legis uboju rytualnego i hodowli futerkowej chyba zostanie zmieniona w Sejmie – powiedział Stanisław Karczewski.

Oznaczałoby to zmniejszenie vacatio legis na zakaz hodowli zwierząt na futra do 12 miesięcy. Według posła PSL-u Władysława Teofila Bartoszewskiego, przyjęcie nowelizacji wywoła kolejną burzę polityczną.

– Ponieważ ta ustawa nie była notyfikowana do UE, a powinna być, to będą ludzie skarżyć również z tego powodu, czyli pakujemy się w sytuację kolejnej wojny z UE – wskazał Władysław Teofil Bartoszewski.

O odrzucenie przepisów apelują do prezydenta PSL i Konfederacja.

– Cała nadzieja w prezydencie. Będziemy apelować, prosić, żądać razem z rolnikami na ulicach pod pałacem, by pan prezydent tę ustawę zawetował – oznajmił Jakub Kulesza z Konfederacji.

Dalsze protesty zapowiedział już lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Decyzja prezydenta nie jest oczywista – zaznaczył politolog Bartosz Brzyski.

– Prezydent już wypowiadał się w takim tonie, jakby chciał dać do zrozumienia, że zawetuje tę ustawę. Z drugiej strony, do tej pory niezbyt często jego decyzje szły naprzeciw partii – wskazał Bartosz Brzyski.

Nowelizacją Sejm zajmie się najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.

TV Trwam News

drukuj