fot. PAP/Rafał Guz

[TYLKO U NAS] Prof. W. Wysocki o 101. rocznicy Bitwy Warszawskiej: Tak naprawdę do dziś wiele państw nie ma świadomości, że Europa zawdzięcza Polakom wolność

W 1920  roku podczas Bitwy Warszawskiej nazywanej „Cudem nad Wisłą” nasze słabe strony nie zostały wykorzystane przez przeciwnika, natomiast wykorzystaliśmy wszystkie zaniedbania bolszewików – powiedział prof. Wiesław Wysocki, kierownik katedry historii XIX i XX wieku na Wydziale Nauk Historycznych UKSW, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

15 sierpnia 2021 roku obchodzimy 101. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Była to zwycięska bitwa dla Polaków, którzy pokonali bolszewików, ratując Europę przed komunizmem.

– Rosja szła na Warszawę z ogromnym impetem i marzyła, by dotrzeć do krańców Europy. I nagle mała Polska, która kilkanaście miesięcy wcześniej odzyskała swoją niepodległość, nie mając dużego wojska, potrafiła w krótkim czasie zmobilizować kilkumilionową armię, przeciwstawiając się bolszewickiej potędze – poinformował gość programu.

Historyk wskazał, że o Polskę walczyli ci, którzy mieli ogromne majątki, ponieważ chcieli bronić swojego dobytku, oraz Polacy, którzy nic nie mieli, lecz czuli, że muszą walczyć dla dobra Ojczyzny.

– Stefan Żeromski powiedział, że katolicyzm i państwowość tak bardzo się u nas splotły, że gdy ktoś chce je rozerwać, ma krew pod siekierą. Są to mocne słowa, które pięknie oddają istotę tego, czym jest polskość i nasza religijność – wyjaśnił prof. Wiesław Wysocki.

Ważną rolę w mobilizacji polskiej armii odegrał Kościół katolicki, który pomagał żołnierzom i im rodzinom.

– W parafiach powstawały komitety parafialne z inicjatywy księży biskupów. Wysyłano paczki walczącym Polakom i przypominano im, że mają dla kogo walczyć – powiedział kierownik katedry historii XIX i XX wieku na Wydziale Nauk Historycznych UKSW.

Obok odważnej postawy Polaków i świadomości konieczności obrony Polski, znacząca była także skuteczność kryptologów, którzy łamali tajne rosyjskie szyfry.

– Istotnym symbolem jest to, że tekstem Pisma Świętego zagłuszaliśmy bolszewickie rozgłośnie. Dzięki temu wielkie jednostki rosyjskie nie miały ze sobą kontaktu. W 1920  roku podczas Bitwy Warszawskiej nazywanej „Cudem nad Wisłą” nasze słabe strony nie zostały wykorzystane przez przeciwnika, natomiast wykorzystaliśmy wszystkie zaniedbania bolszewików – ocenił gość programu „Polski punkt widzenia”.

Na określenie „Cud nad Wisłą” wpłynęły również opowieści wziętych do niewoli bolszewików, którzy twierdzili, że widzieli na ciemnym niebie potężną, kobiecą postać, od której biło jasne światło.

– Bolszewicy mówili, że widzieli Matkę Bożą nad polskimi żołnierzami, dlatego bali się strzelać. Oczywiście kwestia wiary jest wewnętrzną sprawą każdego. Jednak, jeżeli bolszewicy potwierdzają, to coś musi w tym być – wskazał historyk.

W walce z bolszewikami Polacy musieli liczyć na swoje siły, ale szczególne wsparcie okazali Węgrzy, którzy przekazali Polakom swoją amunicję.

– Węgrzy wiedzieli, czym jest komunizm, dlatego przysłali nam swoją amunicję tuż przed wielką Bitwą Warszawską. Uważam, że jest to kolejny cud – zaznaczył prof. Wiesław Wysocki.

Rozmówca TV Trwam poinformował, że Europa nie dawała Polsce szans na wygraną, oceniając, że nie powstrzyma bolszewików. Ponadto nie była do końca świadoma, jakie konsekwencje niesie ze sobą najazd Rosjan na Europę.

– Tak naprawdę do dziś wiele państw nie ma świadomości, że Europa zawdzięcza Polakom wolność – ocenił historyk.

radiomaryja.pl

drukuj