[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Obietnica ze strony prezydenta Ukrainy ws. ekshumacji to kontynuacja nieuczciwej politycznej gierki

U narodu posiadającego odrobinę godności i honoru takie obietnice powinny wywołać oburzenie. Nie jesteśmy żebrakami. Nie żebrzemy o to, by pogrzebać swoich bliskich. Jeśli prezydent Zełenski rzeczywiście chciałby uprawiać politykę przyjazną i życzliwą względem Polski, to po pierwsze, musiałby stanowczo potępić to, co uczynili jego poprzednicy: zabronili pochować ludzkich szczątków w horrendalnych ilościach poniewieranych na terenach współczesnej Ukrainy – zaznaczył prof. Włodzimierz Osadczy w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Gotów jestem do odblokowania pozwoleń na prace poszukiwawcze na Ukrainie, a strona polska uporządkuje ukraińskie miejsca pamięci w Polsce – powiedział w sobotę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. [czytaj więcej] 

 Prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL, zaznaczył, że obietnica, która padła ze strony prezydenta Ukrainy jest „kontynuacją gierki politycznej” w temacie problematyki historycznej.

– Państwo, które mieniło się sojusznikiem Polski, któremu Polska udziela różnego rodzaju kredytów i wsparcia (czasem nawet jako jedyne państwo europejskie), zabroniło Polakom poszukiwania szczątków swoich pomordowanych. Zakazała czynności humanitarnej, czynności podstawowej, czynności, która powinna być wykonana – obowiązku wobec zmarłych (…). W tej chwili pan Zełenski próbuje dawać nadzieję Polakom, że sytuacja się zmieni – mówił rozmówca Radia Maryja.

W moim odczuciu takie podejście jest ze wszech miar niewłaściwe i nienormalne – dodał profesor.

– Pan Zełenski, jeśli rzeczywiście chciałby uprawiać politykę przyjazną i życzliwą względem Polski, to po pierwsze, musiałby stanowczo napiętnować i potępić to, co uczynili jego poprzednicy: zabronili pochować ludzkich szczątków. Druga sprawa, musiałby przeprosić (…) za to, co władze Poroszenki uczyniły stronie polskiej. Trzecia sprawa, trzeba by zadeklarować, że sprawa pochówku szczątków ludzkich – w niewiarygodnych, horrendalnych ilościach poniewieranych na terenach współczesnej Ukrainy, a może to być nawet 200 tys. niepogrzebanych szczątków – jest to sprawa przede wszystkim Ukrainy. Ukraina jako cywilizowane państwo w tej chwili bierze się za poszukiwanie szczątków Polaków i doprasza Polskę do tej czynności. Gdyby takie trzy warunki były wykonane, moglibyśmy mówić o jakiś kardynalnych zmianach. W tej chwili te deklaracje to jest kontynuacja nieuczciwych gierek – ocenił dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

Prof. Włodzimierz Osadczy wskazał, że najbardziej bolesne jest to, że w takich nieuczciwych poczynaniach uczestniczy strona polska.

– Strona polska nie jest w stanie postawić sprawy jednoznacznie i stanowczo. Czuję się zażenowany i zniesmaczony dalszym krętactwem, które towarzyszy w arcyważnej kwestii. U narodu posiadającego odrobinę godności i honoru takie obietnice powinny wywołać oburzenie. Powinniśmy powiedzieć: „Proszę państwa, nie o to nam chodzi. Nie jesteśmy żebrakami. Nie żebrzemy o to, by pogrzebać swoich bliskich”. To są niepogrzebani Polacy, to są nasi krewni, to są członkowie narodu polskiego, o losy których od 30 lat w suwerennej Polsce nikt się nie dopominał. Dalej brniemy w zakłamanie i w kupczenie pamięcią, co nic dobrego nie rokuje – podkreślił gość Radia Maryja.

Monika Bilska/RIRM

drukuj