fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Jeżeli zabraknie akademii, osób, które odpowiedzialnie i w sposób zorganizowany dociekają prawdy o wszystkim – musi nastać osłabienie samego człowieka

Jeżeli zabraknie akademii, osób, które odpowiedzialnie i w sposób zorganizowany dociekają prawdy o wszystkim – musi nastać osłabienie samego człowieka. Uniwersytet umacnia nas przez prawdę. Prawdę, którą dostarcza rozumowi. Uczy jej miłowania, szukania. Uczy wierności prawdzie. Jest przez to także rzeczywistością wychowawczą, moralną – powiedział prof. Paweł Skrzydlewski, filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, w piątkowym felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

– Istnienie w naszej cywilizacji uniwersytetów nie sprowadza się do redystrybucji wiedzy oraz do jej wdrażania celem osiągnięcia korzyści materialnej. Uniwersytety i akademie zawsze pozostaną wspólnotami ludzi, w których dojrzewają osoby do pełni życia ludzkiego. Kto miał szansę być na uniwersytecie i spotkać tam autentycznych profesorów, kto zachwycił się poznaną prawdą, ten doskonale rozumie, że próby sprowadzenia uniwersytetu do szkoły handlowo-rzemieślniczo-usługowej są wielkim nieporozumieniem i ostatecznie przyczyniają się do wielkiego nieszczęścia. To niebezpieczne barbarzyństwo, któremu trzeba się sprzeciwiać – zwrócił uwagę prof. Paweł Skrzydlewski.

Filozof z Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie wskazał, że uniwersytety kształtują pięknego i mądrego człowieka.

– Uniwersytety są po to, aby był piękny i mądry człowiek, by ten odważnie szukał prawdy i nią żył w całej pełni życia ludzkiego. Gdy zabraknie uniwersytetów groźni nam nie tylko prostactwo, głupota i zwulgaryzowanie, ale także pewien rozstrój i upadek życia publicznego. Trzeba bowiem właściwie, a nie po swojemu i arbitralnie pojmować państwo, rozumieć prawo, wreszcie samą politykę i jej właściwy cel, jakim jest dobro wspólne. Trzeba mieć prawdziwościową wizję siebie samego i świata oraz gruntowną znajomość prawdy, po co się żyje. Jak uczył tego śp. o. prof. Mieczysław Albert Krąpiec – to tam, w akademii, ostatecznie zostaje wypracowana nasza wizja życia społecznego, indywidualnego i społecznego, którym żyjemy. Marne i słabe uniwersytety rodzą takich samych ludzi. To prawda, że nie każdy z nas może studiować, że uniwersytet nie uwolni od wszelkiego zła i nie zbawi człowieka. To ostatnie może uczynić tylko Bóg prawdziwy – mówił felietonista.

Prof. Paweł Skrzydlewski ocenił, że jeżeli zabraknie uniwersytetów, nastąpi  osłabienie człowieka.

– Jednakże jeżeli zabraknie akademii, osób, które odpowiedzialnie i w sposób zorganizowany dociekają prawdy o wszystkim – musi nastać osłabienie samego człowieka. Uniwersytet umacnia nas przez prawdę. Prawdę, którą dostarcza rozumowi. Uczy jej miłowania, szukania. Uczy wierności prawdzie. Jest przez to także rzeczywistością wychowawczą, moralną – akcentował filozof.

– Wrogowie cywilizacji łacińskiej, których dzisiaj nie brakuje, doskonale wiedzą, że słabość uniwersytetu, wynikająca z braku realizacji właściwego celu, jakim jest poznanie prawdy, zawsze będzie dla nich okazją do zniewalania i podboju. Bez uniwersytetu nie ma bowiem dojrzałych intelektualnie i moralnie ludzi, którzy w porę diagnozują zagrożenia, podają plany ich przezwyciężenia i wreszcie organizują całe życie dla dobra wspólnego, dlatego akademie są konieczne do istnienia suwerennych państw i narodów. Dla trwania i rozwoju kultur na miarę przeznaczenia człowieka. Ich wolność i siła ma służyć wolności człowieka i narodu – podkreślił.

Polscy władcy rozumieli, że kształtowanie i wychowanie młodzieży rozpoczyna się na uniwersytetach. Prof. Paweł Skrzydlewski przypomniał działania św. Jadwigi, królowej Polski, króla Stefana Batorego oraz króla Jana Kazimierza, a także hetmana Jana Zamojskiego.

– Wszystkie te sprawy, na przestrzeni dziejów, rozumieli nasi najwybitniejsi rodacy i władcy, dlatego przykładali wiele starań, aby trwanie i siła najjaśniejszej Rzeczpospolitej rozpoczynała się od silnego i zdrowego miejsca dojrzewania człowieka, jakim jest uniwersytet, akademia, dlatego też pamiętamy ciągle św. Jadwigę, królową Polski, bez której nie byłoby Wszechnicy Krakowskiej. Pamiętamy o królu Stefanie Batorym i jego działaniach na rzecz Akademii Uniwersytetu Wileńskiego, czy wreszcie o królu Janie Kazimierzu, który sprawił istnienie Akademii Uniwersytetu Lwowskiego. Wciąż mamy także w pamięci słowa wielkiego twórcy Akademii Zamojskiej, hetmana Jana Zamojskiego, że takie będą Rzeczpospolite, jakie ich młodzieży chowanie – wskazał felietonista.

Filozof podkreślił, że Rzeczpospolita rosła i doskonaliła się wtedy, gdy miała wielkich i dojrzałych obywateli.

– Najjaśniejsza Rzeczpospolita rosła i doskonaliła się wtedy, gdy miała wielkich i dojrzałych obywateli. Ci wzrastali nie tylko dzięki pobożnym rodzinom, ale także dzięki temu, że dane było im studiować w akademiach. Gdy akademie i rodziny słabły – słabła Rzeczpospolita. Oby dziś pouczeni znajomością dziejów i zasad życia zbiorowego nie zabrakło w nas gorliwości o istnienie akademii i pobożnych rodzin. Dzięki nim bowiem pokonujemy słabość własną i wyzwalamy się ku życiu właściwemu ludziom cywilizowanym – podsumował profesor.

Cały felieton z cyklu „Spróbuj pomyśleć” można odsłuchać [TUTAJ]

radiomaryja.pl

drukuj