fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Rosja nie wyobraża sobie, żeby Białoruś wydostała się spod ich strefy wpływów, ponieważ, w sensie geopolitycznym, ma dla nich strategiczne znaczenie

Rosja oczywiście może funkcjonować w relacji do Białorusi z Łukaszenką i bez niego, natomiast nie wyobraża sobie, żeby Białoruś wydostała się spod ich strefy wpływów, ponieważ, w sensie geopolitycznym, ma dla nich strategiczne znaczenie – jest to bezpośrednia brama na Moskwę w sensie militarnym, a także bezpośrednia brama na Zachód, w tym do Polski. Rosjanie zrobią wszystko, żeby nie stracić kontroli – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. Historyk odniósł się do bieżącej sytuacji na Białorusi.

Białorusini nadal protestują, domagając się powtórzenia wyborów prezydenckich. Opozycja chce, by nowe wybory zostały przeprowadzone pod międzynarodowym nadzorem. Z kolei urzędujący prezydent Aleksandr Łukaszenka oskarża opozycję o zamach stanu i używa siły wobec pokojowo protestujących. [czytaj więcej]

– Łukaszenka oczywiście zrobi wszystko, żeby utrzymać się przy władzy. Pytanie tylko, czy da radę w sposób klasyczny, czyli używając siły w stosunku do wyizolowanych demonstrantów i na tym poprzestanie. Skala jest nietypowa, jeśli mówimy o strajkach w dużych zakładach pracy na Białorusi, a więc w bezpośrednim zapleczu społecznym Łukaszenki – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

W środę odbyła się nadzwyczajna wideokonferencja Rady Europejskiej poświęcona sytuacji na Białorusi, którą zainicjowała Polska. Przywódcy unijnych państw zaapelowali o dialog z władzami w Mińsku i zapewnili o wsparciu dla tamtejszego społeczeństwa. Aleksandr Łukaszenka zapowiedział, że „ci, którzy dziś spiskują przeciwko nam, zwłaszcza za granicą, co jest wyraźnie widoczne, dostaną wyraźny odzew”. [czytaj więcej]

– Polska jest atakowana i poczytywana jako wichrzyciel, ale zawsze na Wschodzie Polska była chłopcem do bicia – jeżeli chce się jakkolwiek mobilizować społeczność, wskazując na zagrożenie zewnętrzne, to nie wskazuje się Niemiec czy Unii Europejskiej, tylko po prostu Polskę. Taka jest retoryka Kremla. Kreml nie bierze podmiotowo Polski w układach geopolitycznych, więc Łukaszenka spokojnie powtarza tę opowieść – wyjaśnił historyk.

Zdaniem Kremla, Europie nie chodzi o demokrację, ale o interesy i wpływ na geopolitykę.

– Rosja oczywiście może funkcjonować w relacji do Białorusi z Łukaszenką i bez niego, natomiast nie wyobraża sobie, żeby Białoruś wydostała się spod ich strefy wpływów, ponieważ, w sensie geopolitycznym, ma dla nich strategiczne znaczenie – jest to bezpośrednia brama na Moskwę w sensie militarnym, a także bezpośrednia brama na Zachód, w tym do Polski. Rosjanie zrobią wszystko, żeby nie stracić kontroli – zaznaczył politolog.

– Wiemy, że Rosja ćwiczyła w różnych państwach scenariusze, że pozornie zwycięża opozycja, a realnie zwycięża, przynajmniej w sensie geopolitycznym, układ na Rosję. To jest minimum, które Putin i Kreml sobie stawia. Oczywiście w skrajnym wariancie bierze też pod uwagę możliwość interwencji zewnętrznej – tego też nie należałoby wykluczać, bo to jest zbyt ważny geopolitycznie obszar, żeby Kreml mógł sobie pozwolić na wariant odejścia od układu moskiewskiego i zrobi wszystko, żeby tak się nie stało – dodał wykładowca akademicki.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj