[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Opozycja w Polsce nie potrafi sobie wyobrazić innego zachowania niż bycia totalnie przeciwko rządowi

Opozycja w Polsce nie potrafi sobie wyobrazić innego zachowania niż bycia totalnie przeciwko rządowi. To powoduje z kolei dalsze rzeczy. W bańce medialnej, w której oni funkcjonują, czyli w obszarze oddziaływania TVN-u, różnych Onetów, a więc całej przestrzeni mediów liberalnych, ludzie powtarzają to, co mówi Aleksander Łukaszenka, czyli że mamy do czynienia z biednymi imigrantami, że mamy do czynienia z bardzo brutalną polską Strażą Graniczną – mówił w sobotnim felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” w TV Trwam prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca KUL i AKSiM.

Prof. Mieczysław Ryba zaznaczył, że od momentu przejęcia władzy przez Zjednoczoną Prawicę PKB Polski znacznie wzrósł procentowo w stosunku  do średniej unijnej. Wzbogacanie się Polski budzi niechęć ze strony niektórych graczy europejskich, wśród których są m.in. kraje takie jak Holandia czy Belgia.

– To, że w jakiś sposób stajemy się silniejsi i to, że nie chcemy wykonywać wszystkich poleceń, które idą z Brukseli, ich denerwuje, „bo peryferie imperium mają się nie odzywać” – zwrócił uwagę politolog.

Podkreślił, że według ich zamysłu kraje Europy Środkowo-Wschodniej mają „siedzieć cicho”

– Mają wykonywać pewne polecenia, mają kupować to, co się im każe – czy to w sferze uzbrojenia, czy w sferze najnowszych technologii – a nie wydobywać się na poziom konkurencji – wskazał.

„Peryferia imperium” mają realizować też politykę Brukseli w sferze ideologicznej, m.in. jeśli chodzi o kwestie migracyjne.

– Małym echem odbiło się to w Polsce, ale zupełnie niedawno Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ukarał Węgry za to, że nie chciały realizować polityki „otwartych drzwi” Angeli Merkel, a więc polityki zupełnie łamiącej traktatowe zasady stanowiące o Unii – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Oczywiście w ostatnim czasie Unia jest przeciwna wpuszczaniu migrantów przez naszą wschodnią granicę.

– Polska opozycja nieco się pogubiła, bo zawsze miała dwa główne cele, dwie główne strategie. Z jednej strony chce być totalna, a więc zawsze jeśli PiS czegoś chce, oni głosują w sposób przeciwny, a po drugie – zawsze sklejała się z polityką Brukseli czy Berlina. Więc jeśli Bruksela czegoś chce, to oni też idą tą drogą. Jeśli Bruksela za coś Polskę krytykuje, to oni też przyłączają się do tej krytyki. Teraz się to trochę „rozjechało” – tłumaczył politolog.

Pomimo poparcia polskiego rządu ze strony UE w kwestii migracji, nasza opozycja i lewica nadal sprzeciwia się rządowi.

– Nie potrafią sobie wyobrazić innego zachowania niż bycia totalnie przeciwko rządowi. To powoduje z kolei dalsze rzeczy. W bańce medialnej, w której oni funkcjonują, czyli w obszarze oddziaływania TVN-u, różnych Onetów, a więc całej przestrzeni mediów liberalnych, ludzie powtarzają to, co mówi Aleksander Łukaszenka, czyli że mamy do czynienia z biednymi imigrantami, że mamy do czynienia z bardzo brutalną polską Strażą Graniczną – wskazał wykładowca KUL i AKSiM.

Brak solidarności z rządem w kryzysowej sytuacji zarówno usztywnia stały elektorat, jak i umacnia „szklany sufit”. Coraz mniej obywateli byłoby w stanie zaakceptować dojście opozycji do władzy.

– W tym sensie Donald Tusk – chcąc nie chcąc – poszerza ten „szklany sufit”. Im on jest grubszy, tym ciężej go przebić – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Zwrócił uwagę, że wsparcie dla Polski płynące z Zachodu nie powinno nas zmylić.

– Ono jest tylko werbalne, natomiast realne pozostają interesy, które realizują Niemcy z Rosją – zaznaczył.

radiomaryja.pl

drukuj