[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Nie znamy treści umowy koalicyjnej, a ta treść jest ważna. Jakie będą realizowane programy? Czy program konserwatywny czy pojawi się coś z agendy lewicowej?

Nie znamy treści umowy koalicyjnej, a ta treść jest ważna. Jakie będą realizowane programy? Czy program konserwatywny czy pojawi się coś z agendy lewicowej? Miejmy nadzieję, że tak nie będzie. I ważne jest to, jakie będą personalia – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk, politolog, wykładowca akademicki, w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Warszawie liderzy ugrupowań wchodzących w skład Zjednoczonej Prawicy podpisali nową umowę koalicyjną. To oficjalnie kończy kryzys, który wybuch w obozie rządowym w ubiegłym tygodniu. [czytaj więcej]

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że dzisiaj dowiedzieliśmy się tego, że porozumienie jest, że koalicja trwa i to jest bardzo dobra wiadomość.

– Nie ma innej alternatywy politycznej w Sejmie. Nie ma innej większości, która mogłaby stanowić podstawę dla funkcjonowania rządu. A rząd mniejszościowy to rzeczywistość niezwykle wątła. To ciągłe wnioski o wotum nieufności dla ministrów, odwoływanie, powoływanie, to jest rzecz, która mogłaby trwać przez jakiś czas, ale wydaje się, że przyspieszone wybory, by nastąpiły. A przyspieszone wybory pod sztandarem >>[Piątki dla zwierząt]<<, to wydaje się, że dla prawicy porażka. Wszyscy jako wyborcy jesteśmy zmęczeni nieustannymi elekcjami. (…) Wydaje się, że nikomu z koalicjantów nie opłacało się, by tę koalicję ostatecznie zerwać i nikomu nie opłacałyby się przyspieszone wybory – powiedział prof. Mieczysław Ryba.

Politolog zauważył, że gdyby nastąpiła zmiana prezydenta Polski, to w naszym kraju sytuacja wyglądałabym całkowicie inaczej.

– Wyobraźmy sobie, że prezydentem Polski byłby Rafał Trzaskowski. W sytuacji kryzysowej zamiast uspokajać, zamiast namawiać do pojednania wprowadzałby jeszcze większe zamieszanie. To była stawka tych wyborów. Prezydent Andrzej Duda spełnia mocno uspokajającą rolę, jeśli mówimy o rolnikach zaniepokojonych propozycjami ustawowymi. Jego wypowiedź na dożynkach była jednoznaczna, konkretna i dająca poczucie, że prezydent stanie po stronie ich interesów. To są rzeczy ważne. Nie znamy treści umowy koalicyjnej, a ta treść jest ważna. Jakie będą realizowane programy? Czy program konserwatywny czy pojawi się coś z agendy lewicowej. Miejmy nadzieję, że tak nie będzie. I ważne jest to, jakie będą personalia. Personalia dotykają kwestii obecności Jarosława Kaczyńskiego w rządzie, bo wiemy, że będzie on rozjemcą między Mateuszem Morawieckim a Zbigniewem Ziobro, a zarazem ma być stabilizatorem, jeśli mówmy o resortach siłowych czy resortach bezpieczeństwa – podkreślił wykładowca akademicki.

Gość audycji „Aktualności dnia” wskazał, że obecność Jarosława Kaczyńskiego w rządzie będzie trudna zarówno dla Mateusza Morawieckiego, jak i Zbigniewa Ziobry.

– Wiemy, że premierem ma być Morawiecki, ale trudno sobie wyobrażać, żeby Mateusz Morawiecki mógł realnie rządzić Jarosławem Kaczyńskim, który jest szefem partii. Natomiast inne personalia będą też niezwykle ważne. Jest pytanie, kto będzie ministrem nauki i szkolnictwa, kto w sposób zasadniczy będzie rozstrzygać jaką formę ideową przyjmie to, co najważniejsze, czyli kształcenie młodego pokolenia, a zarazem wolność badań i wolność od ideologii, bierność prawdzie. To są kwestie fundamentalne i będziemy je poznawać w przeciągu najbliższych dni. Dzisiaj żadnych personaliów nie poznaliśmy. Nie poznaliśmy treści umowy, wiemy, że została ona podpisana i że już nie ma spekulacji o przyspieszonych wyborach, co jest bardzo ważną informacją – zaznaczył historyk.    

Prof. Mieczysław Ryba powiedział, że co do zmian personalnych w rządzie, to na pewno trwają jeszcze na ten temat rozmowy. Wiemy z mediów, że są plany, co do dymisji ministra rolnictwa – dodał.

– Pana Ardanowskiego chce się zdymisjonować po głosowaniu wobec >>Piątki dla zwierząt<< a wieś jest wzburzona, więc poszukiwanie dobrego kandydata nie jest łatwe. Myślę, że Zjednoczona Prawica zechce ogłosić wszystkich ministrów, a nie będzie ogłaszać pojedyncze osoby i eskalować napięcie. Być może z tego powodu wciąż nie było żadnej dłuższej konferencji prasowej. Nie było odpowiedzi na pytania, bo te rzeczy będą jeszcze dogrywane i spinane do samego końca – podkreślił politolog.

Jak wskazał prof. Mieczysław Ryba, aktualnie Jarosław Kaczyński jako lider partii nie ma wglądu np. w dokumenty dotyczące śledztw czy tajemnic państwowych związanych z bezpieczeństwem, a istnieje obawa, że może być to wykorzystywane w grze politycznej.

– Wydaje się, że to jest troską Jarosława Kaczyńskiego, żeby w rywalizacji między poszczególnymi młodymi politykami to się nie działo, lub jeśli spływają np. do niego informacje, że jest jakaś nieprawidłowość (korupcyjna czy inna), to on ma wtedy nie wgląd w opinie i ludzkie plotki, ale w dokumenty. I to jest pewna wiedza, która z jego (Jarosława Kaczyńskiego – red.) punktu widzenia jest kluczowa, bo ona weryfikuje czy to, co ktoś mówi jest prawdą czy jest plotką spowodowaną wewnętrzną grą polityczną. Wydaje mi się, że chodzi o to, by resorty siłowe nie były rozgrywane jako element gierki politycznej – podsumował wykładowca akademicki.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą z sobotniej audycji „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj